W autobusie jak w piekarniku

Pasażerowie Chełmskich Linii Autobusowych mają dość duchoty panującej w autobusach bez klimatyzacji. – Taka podróż w upalny dzień jest piekielnym doświadczeniem – mówią chełmianie.

– Kolejny rok i znowu ten sam problem, latem w autobusach CLA jest nie do zniesienia – mówi rozgoryczona chełmianka. – Ostatnio autobus, którym jechałam przez dłuższy czas, stał na Chełm-Miasto, przed zamkniętymi rogatkami. Mam specjalną aplikację w telefonie komórkowym i zmierzyłam temperaturę. Było 31 stopni Celsjusza. Duchota niemiłosierna. Zgrzani pasażerowie myślą tylko o tym, aby jak najszybciej wysiąść z tej nagrzanej puszki.
Marian Pędziński z Chełmskich Linii Autobusowych informuje, że klimatyzację posiada około czterdziestu procent autobusów. Tłumaczy, że w ostatnich latach liczba ta i tak wzrosła. Zapewnia, że od jakiegoś czasu spółka stara się kupować już tylko autobusy wyposażone w „klimę”. O zamontowaniu klimatyzacji w autobusach nie ma mowy. Pędziński mówi, że koszty takiej instalacji byłyby za duże.
– To byłaby duża inwestycja, szacuję, że jej koszt sięgałby jednej trzeciej wartości autobusu – mówi dyrektor Pędziński. – Do tego autobus na czas montażu klimatyzacji byłby wyłączony z użytku przez dłuższy czas, a na to nie możemy sobie pozwolić. Poza tym klimatyzacja sprawdza się przy dalszych trasach, gdy pojazd przez dłuższy czas się nie zatrzymuje. W naszym przypadku przystanki są co parę minut i wtedy uchylane są drzwi. W tym czasie do autobusu i tak wpuszczane jest gorące powietrze.
Pasażerom zostaje poczekać, aż CLA wymieni swoje autobusy na te, wyposażone w klimatyzację. A to potrwa latami. (mo)