W cieniu kilowoltów

Mieszkańcy Ochoży Kolonii, Nowosiółek Kolonii i Józefina protestują przeciwko budowie linii wysokiego napięcia (400kV), łączącej Chełm z Lublinem. Żądają odsunięcia o czterysta metrów od ich zabudowań planowanej instalacji. Boją się, że bliskie sąsiedztwo linii energetycznej spowoduje spadek wartości ich nieruchomości i choroby nowotworowe. – Kto nam zagwarantuje, że tak się nie stanie? Kto chciałby mieszkać w pobliżu 60-metrowych słupów? – pytają zdesperowani ludzie.

Inwestorem realizującym budowę linii 400 kV Chełm – Lublin Systemowa są Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Głównym wykonawcą jest firma Sinohydro. Podwykonawcą inwestycji jest Agencja Promocji Inwestycji z Warszawy, odpowiadająca za proces formalno-prawny. Linia ma być gotowa w 2020 r. Przecinać ma trzy powiaty (lubelski, łęczyński i chełmski) oraz dziewięć gmin (Niemce, Wólka, Spiczyn, Łęczna, Puchaczów, Cyców, Siedliszcze, Wierzbica, Chełm). Sieć przebiegać ma przez 2100 nieruchomości, w tym przez około 470 działek w powiecie chełmskim. W gminie Chełm, gdzie wzbudziła największe zastrzeżenia, instalacja przebiegać ma przez około 240 nieruchomości. Samorządowcy rozpoczęli już formalności, niezbędne do realizacji inwestycji. W lutym br. Rada Gminy Chełm podjęła uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia zmiany studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania gminy. Przedmiotem tych zmian jest ustalenie przebiegu linii 400 kV relacji Lublin – Chełm wraz z tzw. pasem technologicznym. Z kolei pod koniec marca br. Wiesław Kociuba, wójt gminy Chełm wydał zawiadomienie o możliwości składania przez mieszkańców do 28 kwietnia br. wniosków dotyczących zmian w studium i prognozy oddziaływania na środowisko. W ubiegłym tygodniu do urzędników Gminy Chełm dotarł podpisany przez około dwustu mieszkańców Ochoży Kolonii, Nowosiółek Kolonii i Józefina protest przeciwko lokalizacji i proponowanemu przez inwestora przebiegowi linii. Autorzy protestujący nie godzą się, aby instalacja powstała w odległości kilkudziesięciu metrów od ich domów i gospodarstw. Obawiają się, że będzie ona niekorzystnie wpływać na ich zdrowie, środowisko, komfort zamieszkania i obniży wartość nieruchomości. Wskazują, że według prowadzonych w krajach zachodnich badań silne oddziaływanie pola elektromagnetycznego, na jakie byliby narażeni zwłaszcza mieszkańcy bezpośredniego sąsiedztwa linii, kilkukrotnie zwiększa ryzyko zachorowań m.in. na nowotwory. W piśmie piszą, że obowiązujące w Polsce normy określające minimalną odległość (35 m od zabudowań mieszkalnych) linii wysokiego napięcia od najbliższych zabudowań są przestarzałe i nie spełniają wymogów Unii Europejskiej. Wskazują też, że w krajach europejskich wprowadzono zakaz budowy linii 400 kV w odległości nie mniejszej niż 400 m od budynków mieszkalnych. Żądają od wójta, aby wyjaśnił, „z jakich powodów przy określaniu oceny wpływu inwestycji na środowisko nie uwzględniono żadnych badań dotyczących długoterminowej ekspozycji na promieniowanie elektromagnetyczne małej częstotliwości oraz nie zastosowano szczególnej ostrożności, czyli tzw. podejścia ostrożnościowego”. Dopytują, dlaczego o informacyjnym spotkaniu w Zespole Szkół w Stawie poinformowano tylko wybranych właścicieli działek: „Czyżby władze gminy Chełm oraz przedstawiciele inwestora chcieli w ten sposób uniknąć bezpośredniej konfrontacji i odpowiedzi na niewygodne pytania? – pytają w piśmie adresowanym do Urzędu Gminy Chełm. Protestujący domagają się ustalenia przebiegu linii wraz z pasem technologicznym w odległości minimum 400 m od najbliższych zabudowań, a także spotkania konsultacyjnego ze wszystkimi zainteresowanymi mieszkańcami, na którym przedstawione zostaną m.in. alternatywne drogi przebiegu planowanej inwestycji energetycznej.
Protestujący podnoszą też kwestię wydawanych na budowę domów pozwoleń, na które ludzie zaciągają kredyty, a nie wiedzą jeszcze o planowanej trasie przebiegi linii.
– To nieodpowiedzialne – uważa jeden z mieszkańców gminy Chełm. – W rozmowie z mieszkańcami ustaliliśmy, że jest inna możliwość poprowadzenia tej linii, która będzie omijała wymienione wsie i tereny zamieszkałe w znacznej odległości, ale by tak się stało potrzebna jest dobra wola władz Gminy i zorganizowanie prawdziwych konsultacji z mieszkańcami i przedstawicielami inwestora.
Lucjan Piotrowski, zastępca wójta gminy Chełm, zapewnia, że rzetelna informacja na temat przedsięwzięcia została przekazana przez przedstawicieli inwestora podczas organizowanych niedawno spotkań informacyjnych.
– Zabiegałem o to, aby informacja o tych spotkaniach dotarła przede wszystkim do właścicieli gruntów, przez które przebiegać ma linia, bo ich najbardziej dotyczy ta inwestycja – mówi wicewójt Piotrowski. – W sprawie pisma protestacyjnego, które dotarło do gminy będziemy konsultować się z inwestorem.
Przedstawiciele Agencji Promocji Inwestycji inwestora nie zgadzają się z zarzutem, że spotkania konsultacyjne były przeznaczone dla wybranych mieszkańców. Argumentują, że zawiadomienia o trzech spotkaniach były umieszczane m.in. na tablicach ogłoszeń w sołectwach, na stronach internetowych jednostek samorządu lokalnego, a mieszkańcy, przez których nieruchomości planowany jest przebieg linii otrzymali na nie zaproszenia indywidualne.
– Złożony protest traktujemy jako element komunikacji i wyrażenia poglądu części osób na sprawę realizacji inwestycji – mówi Krzysztof Szymański z Agencji Promocji Inwestycji. – Sprawę traktujemy bardzo poważnie i w najbliższym czasie podejmiemy starania przedstawienia powodów wskazania obecnego przebiegu linii, argumentów towarzyszących jego wyborowi i dalszych działań w zakresie projektowania ostatecznej lokalizacji trasy linii. Jeżeli nie wszyscy zainteresowani mieszkańcy mieli możliwość wypowiedzenia się podczas pierwszych spotkań konsultacyjnych, jesteśmy gotowi wysłuchać ich stanowiska podczas kolejnych. W dokumencie złożonym do władz Gminy pojawiają się konkretne problemy i będziemy dążyć do tego, aby spotkania w jak najlepszym stopniu dały odpowiedź na zgłaszane przez mieszkańców kwestie. Trudno przy realizacji takiego zadania znaleźć rozwiązania, które usatysfakcjonują wszystkich – inwestycja infrastrukturalna zawsze oddziałuje na otoczenia, a nasze wysiłki zmierzają do maksymalnego ograniczenia tego wpływu. (mo)