W czwartek Chełmianka – Motor

Nowy sezon piłkarski w III lidze jeszcze na dobre się nie rozkręcił, a już w drugiej kolejce chełmscy sympatycy piłki nożnej obejrzą szlagierowe starcie. W czwartek 15 sierpnia o 17.00 na stadionie miejskim w Chełmie piłkarze Chełmianki zagrają z jednym z faworytów do awansu do II ligi – Motorem Lublin.

Mecze Chełmianki z Motorem od lat elektryzują kibiców. Tak się złożyło, że w ostatnich sezonach obie drużyny grają ze sobą bardzo często, zarówno w lidze, jak i Pucharze Polski.

W rozgrywkach ligowych górą się piłkarze z Lublina, w Pucharze natomiast regularnie triumfuje Chełmianka. Podopieczni Artura Bożyka ostatnie zwycięstwo nad Motorem w lidze odnieśli dokładnie pięć lat temu. 13 sierpnia 2014 r. po golach Michała Kobiałki i Pawła Fornala Chełmianka pokonała prowadzony wówczas przez Mariusza Sawę Motor 2:0 (1:0). W rewanżu na stadionie przy al. Zygmuntowskich padł remis 0:0. Kolejne mecze ligowe pomiędzy Chełmianką, a Motorem to już regularne zwycięstwa lubelskiej drużyny. W sezonie 2015/2016 Motor zwyciężył 3:1 na Arenie Lublin i 4:1 w Chełmie. Dwa lata później, w sezonie 2017/2018 Motor wygrał u siebie 1:0, strzelając gola w końcówce meczu, zaś w Chełmie pokonał Chełmiankę 2:0. W ubiegłym sezonie piłkarze Motoru również zanotowali dwie wygrane, 2:0 w Lublinie i 3:1 w Chełmie.

Inaczej wyglądają wyniki spotkań pomiędzy obiema drużynami w Pucharze Polski. Pierwszy mecz Chełmianka i Motor między sobą rozegrały w czerwcu 2015 roku, w finale wojewódzkim, na Arenie Lublin. Po golu Przemysława Kwiatkowskiego, grającego do dziś w zespole trenera Bożyka, chełmianie zwyciężyli 1:0. Rok później znów te same zespoły zagrały w finale Pucharu Polski na szczeblu Lubelskiego Związku Piłki Nożnej, i znów górą była Chełmianka. Mecz był bardzo dramatyczny. Po golu Michała Kobiałki chełmianie do przerwy prowadzili 1:0. W drugiej połowie Motor wyrównał i strzelił również drugiego gola. I kiedy już szykował się do świętowania, w doliczonym czasie do siatki lublinian trafił Hubert Tomalski. Sędzia zarządził dogrywkę. W 114 min. niesamowity wówczas Tomalski zdobył trzeciego gola dla Chełmianki, ale w ostatniej minucie do remisu doprowadził Rafał Król. W rzutach karnych dwie świetne interwencje Rafała Kijańczuka spowodowały, że Chełmianka pokonała rywali 4:2.

W kolejnej edycji Pucharu Polski obie drużyny znów spotkały się ze sobą, tyle że rundę wcześniej, w półfinale na szczeblu wojewódzkim. Mecz rozegrano w Chełmie, a uskrzydlony wówczas awansem do III ligi zespół Chełmianki pokonał Motor 4:2. Dwie bramki strzelił Mateusz Kompanicki, a po jednej dołożyli Michał Kobiałka i Daniel Chariasz. Ostatni pucharowy mecz Chełmianki z Motorem odbył się na początku czerwca br. a stadionie przy al. Zygmuntowskich. Stawką był awans do finału wojewódzkiego. Podopieczni Artura Bożyka zwyciężyli niespodziewanie, ale w pełni zasłużenie aż 4:0 (2:0), po golach: Patryka Czułowskiego, Michała Efira, Kamila Kocoła i Krzysztofa Zawiślaka.

Faworytem czwartkowej potyczki jest bez wątpienia Motor Lublin, który latem dokonał wiele wartościowych transferów. Chełmianka na pewno tanio skóry nie sprzeda, a kto wie, może pokusi się o niespodziankę, by przerwać nienajlepszą dotąd passę w ligowych konfrontacjach z lubelskim zespołem.

Początek meczu o 17.00. Spotkanie rozgrywane jest jako impreza niemasowa, na stadion organizatorzy wpuszczą 999 osób. Ceny biletów: 15 zł – normalny i 10 zł – ulgowy (uczniowie od 7. roku życia, studenci, emeryci, kobiety). Jak mówią klubowi działacze, ceny wejściówek są nieco wyższe, niż na inne spotkania, ze względu na wysokie koszty organizacji tego meczu. (r)