W Dorohusku wiało nudą

GRANICA DOROHUSK – FRASSATI FAJSŁAWICE 1:0 (0:0)

1:0 – Maliszewski (70).

GRANICA: Kopeć – Ruszkiewicz, Rondoś, Michał Grzywna (46 Piotrowski), Kotowski, L. Sokołowski (46 Słomka), Wagner, Gregorczuk (60 Maliszewski), Niemiec, Denkiewicz (88 Janusz), Sołtysiuk (46 Olęder). Trener – Marek Grzywna.

FRASSATI: Mazur – K. Przebirowski, P. Przebirowski, Adamiec, Madeja, P. Kasperek (73 Dunda), Chruściel (88 Suszek), K. Pluta, Slobodyan (65 Policha), Stefaniak, Skorek (77 Krakiewicz). Trener – Daniel Krakiewicz. Czerwona kartka: Adamiec (F) za faul w 87 min.

– Z perspektywy kibica nie było to może zbyt ciekawe spotkanie, ale najważniejsze, że zdobyliśmy kolejne trzy punkty – powiedział tuż po zakończeniu meczu w Dorohusku Konrad Czebiera, wiceprezes Granicy. Od początku do końca z murawy raczej wiało nudą. W pierwszej połowie obie ekipy grały tak, jakby za wszelką cenę nie chciały stracić bramki, ale już o jej strzeleniu za wiele nie myślano.

– Do przerwy było 0:0. W 16 min. Frassati miało co prawda dobrą okazję bramkową, ale na szczęście goście gola nie zdobyli. My w końcówce tej części gry wykonywaliśmy trzy rzuty rożne, ale albo dośrodkowania trafiały do rąk bramkarza gości, albo piłka przelatywała nad bramką – mówi Czebiera. Gra nie uległa poprawie po zmianie stron. Wciąż było sporo walki w środku boiska i niewiele sytuacji podbramkowych.

Kluczowe okazały się zmiany. W 70 min. Arkadiusz Słomka, grający prezes Granicy, który pojawił się na murawie w 46 min., uderzył mocno z dystansu, Mazur piłkę odbił, ale dopadł do niej Maliszewski (na boisku przebywający 10 minut) i gospodarze objęli prowadzenie. W końcówce Frassati próbowało za wszelką cenę odrobić straty, ale nadziało się na kontrę. Adamiec sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Olędra i sędzia pokazał mu czerwoną kartkę. (kg)