W nowy rok na bezrobocie

Nie trzeba wcale ograniczenia dni handlowych, by hipermarkety cięły koszty i redukowały zatrudnienie. Początek roku okazał się szczególnie trudnych dla zatrudnionych w TESCO. Sieć pozbywa się pracujących najkrócej, choć zapewnia, że wszystkie przypadki oceniane są indywidualnie.


Zwolnienia mają być przeprowadzone na przełomie stycznia i lutego. Oficjalne zgłoszenie zwolnień grupowych jest obecnie konsultowane przez działające w TESCO związki zawodowe. Cięcia dotkną ok. 70 osób, w tym niższego personelu administracyjnego. To już kolejna redukcja. Poprzednią przeprowadzono w październiku/listopadzie 2017 r. TESCO zapowiada, że podczas kwalifikacji pracowników na „czarną listę” oceniane będą takie elementy, jak „realizacja celów, terminowość realizacji zadań, umiejętność współpracy, rozumienie innych, gotowość do działania, przywództwo oparte na wartościach; nominacja do puli talentów; nienaganny przebieg zatrudnienia w ostatnim roku pracy; znajomość języka angielskiego; trudna sytuacja osobista”. – Pracownikom objętym zwolnieniami grupowymi proponowane zostanie, w miarę możliwości lub podjęcie pracy na innym stanowisku/ w innych jednostkach firmy. Wszystkim pracownikom objętym procesem zwolnień grupowych zaoferowane będzie wsparcie w postaci pakietów informacyjno – doradczych – poinformowało TESCO.
Pracownikowi, w związku z rozwiązaniem stosunku pracy w ramach grupowego zwolnienia, przysługuje odprawa pieniężna w wysokości jednomiesięcznego wynagrodzenia, jeżeli pracownik był zatrudniony krócej niż 2 lata; dwumiesięcznego wynagrodzenia w przypadku przepracowania od 2 do 8 lat i trzymiesięcznego wynagrodzenia przy zatrudnieniu powyżej lat 8. Organizacja zakładowa NSZZ „Solidarność” TESCO nie wyraziła jeszcze stanowiska w sprawie propozycji zarządu. Swój sprzeciw w związku z brakiem zindywidualizowanego programu odpraw wyraził już WZZ „Sierpień’80”. TAK