Walczą o poparcie dla kopalni

Chełmscy samorządowcy proszą najważniejsze osoby w państwie o poparcie dla budowy kopalni Jan Karski. Inwestycja może przynieść 10 tysięcy nowych i dobrze płatnych miejsc pracy w jednym z najbiedniejszych regionów Polski – przekonują. I trudno z takimi argumentami się nie zgodzić.

Niedawno pisaliśmy o ogromnym poparciu społecznym dla nowych inwestycji górniczych w naszym regionie. Niezależna firma badawcza, CBM Indicator, przeprowadziła sondaż, z którego wynika, że aż 74 proc. mieszkańców województwa lubelskiego chce nowej kopalni węgla. Projekt Jan Karski, realizowany przez notowaną na warszawskiej giełdzie australijską spółkę Prairie Mining (i jej córkę PDCo) w Kuliku pod Siedliszczem cieszy się także ogromnym poparciem lokalnych samorządów. Świadczy o tym kolejne ich wystąpienie do najważniejszych osób w państwie z prośbą o wsparcie inwestycji.
Pismo samorządowców skupionych w Górniczym Obszarze Funkcjonalnym, czyli wójtów i burmistrzów Rejowca Fabrycznego, Siedliszcza i Wierzbicy wspieranych przez Związek Komunalny Gmin Regionu Lubelskiego zaadresowane zostało do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, przyszłego premiera Mateusza Morawieckiego, ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego oraz prezydenta RP Andrzeja Dudy.
Autorzy piszą o planowanym przez Prairie przedsięwzięciu i przeszkodach, na jakie napotyka spółka w swoich działaniach. Przypominają, że poparcie dla inwestycji politycy rządzącego dziś Prawa i Sprawiedliwości deklarowali przed kampanią wyborczą.
– Niezrozumiałe są zatem dla nas, dla samorządów i mieszkańców regionu, przyczyny, dla których inwestycja spotyka się z przeszkodami lub nieprzychylnym nastawieniem niektórych stron środowisk politycznych czy urzędników. Taka sytuacja miała miejsce za rządów PO – PSL. Mieszkańcy żywili nadzieję na zmianę polityki nowego Rządu wobec tych szans i możliwości aktywizacji gospodarczej Chełmszczyzny oraz powstania tak potrzebnych nowych miejsc pracy – czytamy w piśmie.
Samorządowcy podnoszą, że w nowej kopalni zatrudnienie znajdzie 2000 osób. A według ekspertyz, każde stanowisko w górnictwie generuje co najmniej 4 nowe miejsca pracy w sektorach towarzyszących.
– Oznacza to utworzenie około 10 tysięcy dobrze płatnych, nowych miejsc pracy w jednym z najbiedniejszych regionów Polski – piszą i dodają, że zarówno w powiecie chełmskim jak i podregionie chełmsko-zamojskim bezrobocie jest ponad trzykrotnie większe niż średnie w kraju i wynosi ponad 15 proc.
W fazie budowy kopalni, która może ruszyć w 2019 r., zostanie utworzonych 1000 miejsc pracy, przyczyniając się do wzrostu aktywizacji gospodarczej regionu. To dlatego działania inwestora cieszą się tak olbrzymim poparciem społecznym i mogą liczyć na wsparcie samorządów.
Inicjatorzy pisma uspokajają, że nowa kopalnia nie jest konkurencją ani dla silnie zakorzenionej i jedynej na Lubelszczyźnie kopalni z Bogdanki, która swój rozwój skierowała na północ, ani dla śląskich zakładów górniczych.
„Węgiel pochodzący z kopalni Jan Karski ma w większości być sprzedawany na eksport, głównie do państw członkowskich UE. Na tych rynkach istnieje olbrzymi popyt na koks i węgiel koksujący. Podkreślić należy, że węgiel pochodzący z Kopalni Jan Karski może także zapobiec powiększaniu się niedoborów tego surowca na rynku polskim. Tańszy od importowanego, węgiel koksujący wydobywany w Polsce, przyczyni się także do wzmocnienia pozycji polskich hut i uchroni przed przeniesieniem produkcji stali do innych krajów. Prócz węgla koksującego, w kopalni Jan Karski przewiduje się wydobycie około 1-1,5 mln ton węgla energetycznego rocznie, co w obliczu otwierania nowych bloków węglowych w polskich elektrowniach, może zapobiec konieczności zwiększenia importu, głównie z Rosji, z której pochodzi obecnie ok. 60 proc. importowanego węgla” – piszą autorzy listu.
Do pisma, które przed tygodniem zostało przesłane do najważniejszych osób w państwie dołączono kilka tysięcy podpisów mieszkańców regionu.
– W ten sposób chcemy pokazać osobom decydującym, że budowa kopalni wspierana jest nie tylko przez lokalne samorządy, ale i mieszkańców, że jest dla nich ważna i że liczą na pozytywną zmianę w życiu swoim i swoich bliskich dzięki tej inwestycji – mówi Hieronim Zonik, burmistrz Siedliszcza i jeden z głównych inicjatorów akcji. (bf)