Walczą z rojami

Plaga szerszeni w powiecie chełmskim. W ciągu kilku dni strażacy wyjeżdżali 9 razy, by usuwać gniazda, które zagrażały mieszkańcom.

Strażacy ściągają gniazda owadów bezpłatnie tylko z budynków użyteczności publicznej (szkół czy urzędów). Wyjątek robią tylko w przypadku szerszeni, bo użądlenie tych owadów może zagrażać ludzkiemu zdrowiu. Jak sami przyznają, likwidowanie takich gniazd to w ostatnim czasie ich główne zajęcie. Od ubiegłego poniedziałku interweniowali na terenie posesji w całym powiecie, m.in. w Chełmie, przy ul. Astrowej, Żółtańcach Kolonii (gm. Chełm), Ochoży (gm. Wierzbica), Starosielu, Rybiem (gm. Rejowiec), Trościance (gm. Wojsławice) czy w Dorohusku.
– Sezon na szerszenie dopiero się zaczyna. Spokojniej będzie wraz z ochłodzeniem, we wrześniu. Strażacy interweniują w każdym przypadku, w którym owady znajdują się w otoczeniu ludzi i występuje realne zagrożenie. Szczególnie, gdy w budynku mieszkalnym znajdują się dzieci lub osoby starsze – informuje bryg. Zbigniew Raźniewski, Komendant Miejski Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie.
W Tomaszówce (gm. Sawin) szerszenie urządziły sobie gniazdo w mieszkaniu starszego pana. Zanim strażacy dojechali na miejsce, załoga karetki pogotowia przetransportowała do szpitala użądlonego mężczyznę.
Owady zakładają gniazda gdzie tylko się da – na ogródkach działkowych, w domach, na poddaszach, pod parapetami, rynnami lub w ziemi. W upalne dni są bardziej agresywne – wylatują z gniazd i atakują. Dlatego strażacy apelują przede wszystkim o zachowanie ostrożności, nie zbliżanie do gniazd i nie zaczepianie owadów. (pc)