Walczą ze szkodnikiem

W Lublinie trwa walka ze szrotówkiem kasztanowcowiaczkiem. W tym roku na kasztanowcach zamocowane zostały tzw. pułapki feromonowe.


Tegoroczna walka ze szrotówkiem różni się od tej, która miała miejsce w poprzednich latach. Na drzewach nie ma już specjalnych opasek lepowych – koronach kasztanowców zawieszone zostały tzw. pułapki feromonowe. Skąd ta zmiana? „Lepy są skuteczne wyłącznie na pierwszy, wiosenny miot owada. Drugie, trzecie, a w tym roku i czwarte pokolenie rozwija się w koronach drzew. Zaletą pułapek jest to, że działają wyłącznie na szrotówka, są wielokrotnego użytku i wyłapują owady z drugiego i trzeciego miotu. Wewnątrz butelek znajdują się feromony umieszczone na lepie” – czytamy na stronie internetowej www.lublin.eu.

Na jednym drzewie znajdują się trzy pułapki, które są opróżniane trzy razy do roku. „Ostatni raz prace te zostaną przeprowadzone pod koniec sierpnia” – czytamy na lublin.eu. Łącznie ochroną objętych jest 300 lubelskich kasztanowców. Rosną one m.in. nad Zalewem Zemborzyckim, w Ogrodzie Saskim, przy ul. Solarza czy ul. Świętochowskiego. GR