Walczą ze szlabanami

Mieszkańcy ul. Ptasiej i Ku Słońcu sprzeciwiają się likwidacji kolejnego przejazdu kolejowego. Po jego zamknięciu, by dostać się na drugą stronę torów, będą musieli pokonać dwa kilometry

Do likwidacji kolejnego przejścia kolejowego w dzielnicy Zemborzyce przymierzają się PKP Polskie Linie Kolejowe. Ostro sprzeciwiają się temu mieszkańcy ul. Ptasiej i Ku Słońcu.
Na ich prośbę radny Leszek Daniewski (PO) interweniował u prezydenta Lublina.


– Jest to jedyny dojazd i dojście mieszkańców, szczególnie dzieci, młodzieży i osób starszych, z ul. Ptasiej i Ku Słońcu, dojeżdżających do centrum miasta do pracy, kościoła, przychodni. Brak tego przejazdu będzie też ogromną uciążliwością dla rolników, dla których dojazd do pól i łąk jest niezbędny. Wydłuży to dojście do przystanku komunikacji miejskiej o dwa kilometry – podkreśla radny Daniewski.

Odetną ich od miejskich służb

Wybraliśmy się w rejon przejazdu na rozmowę z mieszkańcami. – O planach kolei dowiedzieliśmy się przypadkiem. Nikt stąd nie wyraża zgody na likwidację przejazdu. Do najbliższych przejazdów mamy po około 900 metrów w obie strony (do strzeżonego przejścia na Pasiecznej i przejazdu na granicy Lublina i Krężnicy). Jak długo tu żyję, nie pamiętam żeby miał tu miejsce jakiś wypadek – mówi pan Krzysztof, mieszkaniec Zemborzyc.
Potwierdza to pismo policji. Drogówka nie odnotowała tu żadnej kolizji z przejeżdżającymi pociągami.
Na protest w minionym tygodniu przyszło ponad 30 osób – głównie mieszkańców ulic Ptasiej, Ku Słońcu, ale i z niedalekiej Krężnicy Jarej. Wszystkim zależy na ocaleniu przejazdu.
– Jak dojedzie tu pogotowie, służby komunalne, jeśli zamkną przejazd? Dla naszych dzieci komunikacja miejska jest na wyciągnięcie ręki (kilkadziesiąt metrów dalej na ulicy Krężnickiej, przyp. red.) – mówią mieszkanki ulicy Ptasiej. – Czy żeby jechać do Lublina, musimy objeżdżać tory przez Krężnicę? Którędy dojadą właściciele pobliskich działek rolnych? Każdy inny przejazd niech likwidują, tylko nie ten – dopowiadają kolejni mieszkańcy.
Mogą liczyć na wsparcie w ratuszu. – Nie damy się zaskoczyć, tak jak było w przypadku przejazdu na Nizinnej, gdzie kolei nas wyprzedziła. Ważne, że Zarząd Dróg i Mostów wydał negatywną opinię w tej sprawie – mówi radny Leszek Daniewski i dodaje: – planujemy wspólne spotkanie policji, kolei i mieszkańców.
– W przypadku przejazdu w ciągu ul. Marzanny, poinformowaliśmy PKP, że ul. Marzanny posiada status drogi publicznej. Stoimy na stanowisku, iż przejazd ten nie powinien zostać zlikwidowany – dodaje Karol Kieliszek z biura prasowego ratusza.

Kolejowe plany

PKP PLK potwierdza, że proponowane zmiany związane są z przystąpieniem do elektryfikacji linii Lublin-Stalowa Wola Rozwadów. „Ekspresy” miałyby jechać tędy do 15 minut krócej, a szynobusy Przewozów Regionalnych – nawet do 25 minut. PKP przygotowują projekt do prac, które rozpoczęłyby się jeszcze w tym roku, na odcinku Lublin – Lublin Zemborzyce.
– Obecnie jesteśmy na etapie projektowania całej inwestycji. Wykonawca projektu dokładnie przeanalizuje status przejazdu kolejowo-drogowego na ulicy Ptasiej oraz jego dalsze funkcjonowanie. Bierzemy także pod uwagę możliwość budowy w tym miejscu bezpiecznego i wygodnego przejścia dla pieszych – mówi Karol Jakubowski z biura prasowego PKP PLK, dodając, że taki pomysł kolej przedyskutowała już z miastem.
Z „pieszym” rozwiązaniem nie godzą się zmotoryzowani mieszkańcy i rolnicy. Kolej zastrzega jednak, że nie wydano jeszcze stosownych decyzji i odpowiada dyplomatycznie. – PLK zależy na tym, aby rozwiązania wprowadzone na modernizowanej linii były wygodne i bezpieczne zarówno dla pasażerów, jak i otoczenia przy linii kolejowej. Roboty planujemy rozpocząć jeszcze w tym roku i zakończyć je w 2019 r. – kończy rzecznik kolei.
– Wierzymy, że przejazd uda się obronić – mówią zgodnie mieszkańcy ulic Ptasiej i Ku Słońcu. BARTŁOMIEJ CHUDY

W Zemborzycach zamknięto już kilka przejazdów kolejowych: przy Zagajnikowej, Nizinnej, nie ma też przejazdu dla rolników do ul. Tęczowej na wysokości Hotelu pod Kasztanami.
Za każdym razem kolej argumentowała konieczność zamykania przejazdów inwestycją w szybsze tory na trasie Lublin – Stalowa Wola – Rozwadów. Inwestycje były współfinansowane ze środków unijnych i zakładały likwidację gęsto rozlokowanych przejazdów kolejowych.