Walczy z chorobą. Nie będzie jak miał wyjść z domu

Przez sąsiedzkie waśnie i zaniedbania sprzed lat może ucierpieć niepełnosprawny Marcin Latawiec z Siedliszcza. O chorobie chłopca i ciągłej walce o powrót do normalnego życia pisaliśmy już kilka lat temu. Czy naprawdę potrzebne mu kolejne przeszkody?

Marcin Latawiec pięć lat temu trafił do szpitala z powodu wylewu krwi do mózgu. Zdiagnozowano u niego naczyniaka jamistego pnia mózgu. Jedyną szansą na przeżycie była bardzo niebezpieczna operacja usunięcia guza. Niestety skutki uboczne operacji były fatalne. Marcin nie jest w stanie poruszać się o własnych siłach. Ma niedowład kończyn, problemy z koordynacją ruchową, mówieniem i wzrokiem. Dzisiaj, mimo ciągłej rehabilitacji i widocznej poprawy, nie jest w stanie funkcjonować bez pomocy drugiego człowieka. Zajmuje się nim mama, Maria.

Rodzina mieszka w starym bliźniaku w Siedliszczu. Jego część kilkadziesiąt lat temu została rozbudowana. Nie wiadomo czy wszystkie prace były wówczas formalnie zgłoszone. Rodzina Marcina stała się prawowitym właścicielem nieruchomości później. Teraz te zaniedbania, przez sąsiedzkie spory, wyciągane są na światło dzienne. I przez nie może ucierpieć Marcin. Okazuje się, że zastrzeżenia budzi wejście do domu i niewielkie zadaszenie nad nim.

– To jedyne drzwi, którymi można wydostać się z domu, zrobiliśmy do nich podjazd dla wózka, żeby Marcin mógł wyjechać z mieszkania na podwórko, ten daszek też jest po to żeby nawet w czasie deszczu syn mógł wyjechać na świeże powietrze – żali się matka Marcina, pani Maria. – Co mamy teraz zrobić? Przecież to są zaszłości sprzed ponad 26 lat, kiedy nawet nie byliśmy prawowitymi właścicielami tego budynku.

Sprawa trafiła do nadzoru budowlanego. Było już przesłuchanie świadków, oględziny na miejscu, ale postępowanie zapewne jeszcze długo potrwa. – Marcin strasznie to przeżywa, stresuje się, nie może w nocy spać – mówi matka chłopca. – Ta cała sytuacja odbija się negatywnie na jego zdrowiu.

Na cała, sytuację patrzą mieszkańcy Siedliszcza. Współczują chłopcu, który tyle przeszedł i pytają czy rzeczywiście potrzebne mu kolejne przeszkody? Do tematu wrócimy… BF