Wandale czy fuszerka?

Czy przewrócona tablica to sprawka wandali czy budowlana fuszerka?

Choć powstał zaledwie kilka tygodni temu, już został zniszczony. Mowa o parku do street workoutu, jaki miasto wybudowało na boisku przy ul. 3 Maja. Urzędnicy zapewniają, że sprawdzą, czy napraw uda się dokonać w ramach gwarancji i rozważają instalację kamer.


Plac do street workoutu i kalisteniki, czyli ćwiczeń z wykorzystaniem własnej masy ciała (np. „pompek”, „mostków”, „brzuszków” itp.) powstał w Świdniku dosłownie kilka tygodni temu. O jego budowie zdecydowali sami mieszkańcy, wybierając to zadanie w ramach poprzedniej edycji budżetu obywatelskiego. Na park składa się zamontowany zespół poręczy i drążków rozmieszczonych na różnych wysokościach. Są pionowe i poziome drabinki, liny do wspinaczki, skrzynie do ćwiczeń i skośne ławki. A wszystko na gumowej macie o powierzchni 150 mkw. Budowa parku do ćwiczeń na świeżym powietrzu – jak mówią świdniczanie – była bardzo dobrym pomysłem. Niestety wystarczyły dwa tygodnie, by został zdewastowany. Na Spotted: Świdnik. Facebooku pojawiły się zdjęcia, na których widać przewróconą tablicę informacyjną i linę do wspinania, która – jak pisze autor postu – jest już rozplątana do jednej trzeciej długości. „To dzicz, która nie rozumie, że to przecież za nasze podatki! Zero poszanowania…”, „To niewychowane nastolatki puszczone same sobie, bez wychowania i nienauczone szacunku” – brzmią komentarze pod postem.
Pojawiły się też głosy, że stan liny nie powinien dziwić, bo… „nie jest to lina do wspinania, tylko gruby nylonowy sznur do snopowiązałki”.
– Od nowości nie nadawała się do wspinania, a ewentualny zjazd po niej to pewna wizyta na SOR. Nie przypuszczam, aby ktoś celowo ją rozplątał, szybciej by uciął – napisał jeden z komentujących.
Internauci zwrócili też uwagę, że plac powinien zostać dodatkowo oświetlony, tak by młodzież mogła z niego korzystać również po zmroku.
– Oświetlenie w tym miejscu jest, może niewystarczające i będzie się trzeba temu przyjrzeć. Będziemy się też zastanawiać, czy nie zainstalować tam monitoringu – mówi Bartłomiej Pejo z Urzędu Miasta Świdnik.
Urzędnicy planują także sprawdzić, czy przewrócona tablica to sprawka wandali czy budowlana fuszerka.
– Na pewno podejmiemy jakieś czynności i sprawdzimy, czy uda się to naprawić w ramach gwarancji – dodaje Przemysław Kozień, kierownik referatu infrastruktury komunalnej w świdnickim ratuszu. (w)