Warszawiak z bagnetem

Bagnet wojenny i kolekcję kilkudziesięciu sowieckich odznaczeń usiłował przewieźć przez Dorohusk 47-letni mieszkaniec stolicy. Przed celnikami udawał Greka.

47-latek był jednym z pasażerów autobusu relacji Winnica – Warszawa. Jakże wielkie było jego zdziwienie, kiedy na pokład weszli celnicy i zaczęli sprawdzać nie tylko wnętrze pojazdu, ale i bagaże podróżnych. Z jego torby wyjęli pochodzący prawdopodobnie z czasów II wojny światowej bagnet oraz imponującą kolekcję 28 radzieckich medali (w większości za udział w wielkiej wojnie ojczyźnianej, zwycięstwo nad Niemcami i Japonią), a także 5 legitymacji wojskowych.
Zapytany, skąd wziął wszystkie przedmioty i dlaczego nie zgłosił ich do kontroli celnej, warszawiak udał Greka. Udawał zdziwionego i twierdził, że nic nie wie o takim przymusie.
– Oświadczył, że jest członkiem grupy rekonstrukcyjno-militarnej i kolekcję przewoził na potrzeby własne oraz tejże grupy, zaś wszystkie przedmioty kupił na jednym z targów w Winnicy – relacjonuje mł. asp. Marcin Czajka z biura prasowego Izby Celnej w Białej Podlaskiej.
Amator militariów musiał się jednak pożegnać z cennym dobytkiem. Bagnet i medale trafiły do magazynu celników, a turyście z Warszawy grozi grzywna za próbę przemytu. Według wstępnych szacunków zatrzymane przedmioty warte są około 1 tys. zł. Do tego dochodzi też ich ewentualna wartość historyczna lub muzealna, którą ocenią biegli. Sprawę bada lubelski urząd celny. (pc)