Warto dożyć setki

Ponad 3 tys. zł miesięcznie dla każdego mieszkańca, który ukończył 100 lat. Inspektorat ZUS w Chełmie wypłaca taki dodatek już jedenastu osobom. W ub.r. wydał na takie świadczenia 384,6 tys. zł. Z roku na rok stulatków przybywa. W większości kobiet.

Osiągnięcie słusznego wieku jest hojnie nagradzane. Każdy, kto ukończył 100 lat, może liczyć na specjalne, tzw. honorowe świadczenie. Dodatek do emerytury jest naprawdę wysoki. W tej chwili wynosi on ponad 3,4 tys. zł brutto. Bonus jest wypłacany co miesiąc, dożywotnio.
– Osoby, które dostają emeryturę lub rentę z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, nie muszą składać żadnego wniosku, żeby je dostać. W ich przypadku Zakład sam załatwia formalności – wyjaśnia Joanna Kamola, kierownik chełmskiego inspektoratu ZUS.
Inaczej jest ze stulatkami, którzy nie mają emerytury lub renty z żadnej instytucji. Ale nawet ci, którzy nigdy nie pracowali, mogą otrzymać ponad 3 tys. zł. Muszą jednak się o to upomnieć – złożyć wniosek w ZUS i przedstawić dokument potwierdzający datę urodzenia.
W Polsce jest coraz więcej osób, którym nie wypada już życzyć przysłowiowych 100 lat, bo ten wiek już osiągnęli, i które korzystają z takiej „premii”. Demografowie nie mają wątpliwości, że będzie ich przybywać, bo żyjemy coraz dłużej. Dekadę temu bonus z ZUS-u dostawało 1,4 tys. osób. W tym roku jest ich już prawie 2,3 tys. Co ciekawe, zaledwie co szósty z wiekowych Polaków to mężczyzna. Jak szacuje Zakład Ubezpieczeń Społecznych, za dwadzieścia lat będzie mieć w swoim „portfelu” niemal 10 tysięcy stulatków.
– W 2014 roku chełmski ZUS wydał na świadczenia honorowe 159,5 tysiąca złotych. W 2015 roku przeznaczył na nie 384,6 tysiąca złotych. Świadczenie wypłacane jest jedenastu stulatkom. To same kobiety. Zresztą wśród stulatków w całym kraju przeważają właśnie panie – mówi Małgorzata Korba, regionalny rzecznik ZUS w województwie lubelskim.
Honorowe świadczenie przyznawane jest od 1972 roku, ale dopiero w 2006 roku zostało ujęte w charakterze ustawy. Wypłaty realizują: KRUS i resortowe zakłady emerytalne (MSW oraz MON). Najwięcej jednak pochodzi z ZUS.
 (pc)