Wąsko i bez pobocza

Droga powiatowa Chełm – Rudka (gm. Ruda-Huta) nigdy nie miała szczęścia. Jako ostatni ważny trakt wiodący do miasta doczekała się nowego asfaltu, na liście do odśnieżania znajduje się na szarym końcu, podobnie rzecz ma się z koszeniem i wycinką poboczy. Teraz jej największą bolączką (oprócz dziur) jest brak poboczy.


Nie tak dawno część drogi Chełm – Rudka wyremontowano. Na odcinku od Okszowa do Rudy kierowcy, po wielu latach oczekiwania, cieszą się z jazdy po gładkim asfalcie. Niestety, do pełni szczęścia jeszcze sporo brakuje, bo choć jest równo, to też i bardzo niebezpiecznie. Wszystko przez brak poboczy.

Są miejsca, także na zakrętach, w których jezdnia kończy się od razu głębokim rowem. Zjechanie chociaż jednym kołem z asfaltu grozi nie tylko uszkodzeniem zawieszenia, ale też niechcianą wizytą w rowie. Przekonał się o tym kierowca śmieciarki, który po „złapaniu pobocza” na granicy Okszowa z Nowinami zsunął się z jezdni, czy ostatnio kierowca ciężarówki wożącej piasek na budowę galerii, który podobną kolizję zaliczył w Rudzie.

Tych sytuacji by nie było, gdyby powiat usypał normalne pobocza, ale miga się od tego, jak tylko może. W tej sprawie interweniowaliśmy już w ubiegłym roku, jednak – wbrew zapewnieniom – reakcji nie było. W tym roku ma być inaczej.

– Przyjrzymy się ubytkom i przynajmniej na zakrętach usypiemy pobocza – mówi Ireneusz Krasowski z chełmskiego starostwa. Dodaje też, że w kwietniu, a najpóźniej w maju remontu cząstkowego doczeka się najbardziej zdezelowany odcinek drogi z Rudy do Rudki. (bm)