Watahy w Borku

Po lesie Borek biega coraz więcej psów. Chełmianie obawiają się chodzić tam na spacery. Strażnicy leśni przypominają, że spuszczanie psów ze smyczy w lesie jest zabronione. Ale ukaranie mandatem właściciela czworonoga graniczy z cudem.

– Razem z rodziną zawsze chętnie chodziliśmy na spacery do lasu Borek, ale ostatnio strach tam chodzić – mówi nasz czytelnik. – Boimy się psów, które biegają tam całymi watahami. Mam wrażenie, że jest ich coraz więcej.

Ich właściciele albo spuszczają je ze smyczy, aby się wybiegały, albo w ogóle nie wiedzą, że ich czworonogi dały nogę z posesji. Jest taki jeden rudy, duży pies, który wydaje się szczególnie groźny. Przecież nie wolno spuszczać psów ze smyczy w lesie. Przepisy tego zabraniają i powinno się to karać mandatami.

Wojciech Kamiński z Nadleśnictwa Chełm potwierdza, że ustawa o lasach zabrania puszczania psów luzem w lesie. Stanowi to bowiem zagrożenie dla zwierząt leśnych i osób przebywających w lesie. W. Kamiński przypomina, że pies z natury jest drapieżnikiem z mniej lub więcej ujawnionym instynktem łowieckim.

– Psy najczęściej podążają za zwierzętami dla zabawy lub z uwagi na ich zapach – mówi W. Kamiński. – Goniąc zwierzynę, narażają ją na duży stres i cierpienie. Często takie sytuacje kończą się fizycznym wycieńczeniem zwierzyny lub jej zagryzieniem. W ten sposób giną drobne zwierzęta, np. zające, ale również większe – sarny czy jelenie.

Zdarzają się sytuacje, że zagryzane są samice jeleniowatych, będące w zaawansowanej ciąży. Pamiętajmy także, że nasze czworonogi w lesie narażone są same na rozmaite zagrożenia. Są to między innymi padliny zwierząt, wnyki czy rozrzucane szczepionki na wściekliznę. Psy w szale pogoni za zwierzętami mogą stać się ofiarą pod kołami samochodów na pobliskich drogach lub po prostu zagubić się.

W. Kamiński informuje, że obszar zarządzany przez Nadleśnictwo Chełm położony jest na terenie trzech powiatów i wynosi blisko 24 tys. ha. Taki teren codziennie patrolowany jest przez trzech strażników leśnych oraz pozostałych pracowników służby terenowej.

– Szczególną uwagę zwracamy na las Borek z uwagi na jego bezpośrednie sąsiedztwo z miastem oraz licznie odwiedzających go mieszkańców – mówi W. Kamiński. – Puszczanie psów luzem jest jednym z wielu negatywnych i zabronionych zachowań w lesie, na które służba leśna zwraca szczególną uwagę podczas swoich codziennych obowiązków. W pierwszej kolejności staramy się przede wszystkim edukować, informować i pouczać osoby popełniające takie wykroczenie.

Jednak w sytuacjach powtarzających się lub skrajnie niebezpiecznych dla ludzi czy zwierząt interwencja straży leśnej może zakończyć się mandatem karnym w wysokości do pięciuset złotych. (mo)