Wbiła córce nóż w brzuch

„Nie było dnia, żeby matka nie wypiła choć jednego piwa” – przyznał ze smutkiem syn kobiety. 59-latka w pijackim widzie chwyciła za nóż i wbiła go w brzuch swojej córki. Zdenerwowała się, bo – jak zeznała śledczym – jej wnuczki nie mają ojca, a córka się nimi nie zajmuje.

Wólka Tarnowska (gm. Wierzbica) – to tam na sygnale popędziła w niedzielę (23 kwietnia) załoga karetki pogotowia. Chwilę później policyjny radiowóz.
– Skierowani pod wskazany adres policjanci ustalili, że podczas sprzeczki 59-letnia kobieta ugodziła nożem w brzuch mieszkającą z nią 36-letnią córkę – informuje podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie. – 59-latka został zatrzymana. W chwili zdarzenia była nietrzeźwa – dodaje podkom. Czyż.
Z raną kłutą brzucha 36-latka trafiła do chełmskiego szpitala, a sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Chełmie.
– Ostrze przebiło powłoki brzuszne i żołądek. Kobieta przeszła operację, jej stan jest stabilny, a życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – mówi Lech Wieczerza, prokurator rejonowy w Chełmie.

Bo wnuczki nie mają ojca…

Rodzina M. nie należała do spokojnych i wzorowych, interwencje policyjne zdarzały się już wcześniej. 6 lat temu, po śmierci męża, Alina M. (59 l.) wpadła w nałóg. Jak zeznał śledczym syn kobiety: „Nie było dnia, żeby matka nie wypiła choć jednego piwa”. To samo, ze smutkiem, przyznała reszta rodziny, w tym pokrzywdzona.
59-latka ma czwórkę dorosłych dzieci (drugi syn kobiety był w przeszłości karany za znęcanie się nad rodzicami). Jedna z córek, Sylwia M. (36 l.), która mieszkała wraz z matką, 5 lat temu urodziła bliźniaczki. W pijackim widzie Alina nieraz zarzucała córce, że jej wnuczki wychowują się bez ojca. Była o to wściekła i m.in. właśnie z tego powodu rzuciła się na nią z nożem. Ponadto śledczy ustalili, że od początku tego roku Alina notorycznie znęcała się nad Sylwią (wyzywała ją, groziła, szarpała i biła po całym ciele).
Tej feralnej niedzieli Sylwia postanowiła wypić z siostrą po jednym piwie. W pewnej chwili do mieszkania wróciła ich matka (wcześniej piła wódkę z sąsiadem). Doszło do karczemnej awantury. Alina chwyciła za kuchenny nóż, którym na co dzień kroi chleb, i zaczęła grozić Sylwii, że ją zabije. Druga córka zdołała wyrwać matce nóż z ręki. Po chwili jednak, gdy w kuchni Alina została sama z Sylwią, pijana matka znów chwyciła za narzędzie zbrodni i wbiła je w brzuch 36-latki. Zaraz potem do mieszkania wpadł brat Sylwii, zobaczył zwijającą się z bólu siostrę i natychmiast wezwał pogotowie.
Zatrzymana 59-latka po zdarzeniu wypierałą się wszystkiego – twierdziła, że Sylwia sama nadziała się na nóż. Kobieta próbowała też wmówić śledczym, że to Sylwia była tą złą. Jak zeznała, „wyrodna” córka – zamiast być mamą dla swoich dzieci – szuka rozrywek i opróżnia kolejne butelki z alkoholem. Rodzeństwo Sylwii zaprzeczyło, jakoby 36-latka miała zaniedbywać córeczki. Dziewczynki chodziły najedzone i dobrze ubrane.
59-latka usłyszała zarzut usiłowania zabójstwa ze spowodowaniem ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (biegli orzekli chorobę realnie zagrażającą życiu Sylwii). Alina M. trafiła na 3 miesiące do aresztu. Śledczy, w obecności oskarżonej, planują przeprowadzić na miejscu zbrodni „eksperyment procesowy”. Sąd zadecydował, że do czasu wyjścia ze szpitala Sylwii, jej córki będą pod opieką swojej ciotki. Prokuratura zamierza też wnioskować o kontrolę władzy rodzicielskiej. (pc)