Wiceburmistrz też dorabia w spółkach

Wiceburmistrz Marcin Dmowski zapewnia, że w pełnieniu jednocześnie funkcji burmistrza i członka rad nadzorczych miejskich spółek nie ma żadnej kolizji, a jest wręcz przeciwnie

Zastępca burmistrza Świdnika, Marcin Dmowski od kilku miesięcy zasiada w radach nadzorczych dwóch spółek. Jak sam mówi, to żadna tajemnica, bo informacje o tym są łatwo dostępne w internecie. Jednak niektórzy świdniczanie zastanawiają się, czy ma ku temu odpowiednie kompetencje i czy nie koliduje to z funkcją pełnioną w ratuszu.

Przed kilkoma tygodniami na łamach „Nowego Tygodnia” pisaliśmy, że burmistrz Waldemar Jakson został powołany na członka rady nadzorczej fabryki cukierków „Pszczółka”, wchodzącej w skład grupy kapitałowej Krajowej Spółki Cukrowej Polski Cukier, spółki należącej do Skarbu Państwa. Jednak jak zauważają nasi Czytelnicy nie podaliśmy, że w radach nadzorczych spółek, tyle że komunalnych, zasiada również Marcin Dmowski, zastępca burmistrza ds. inwestycji i rozwoju.

– „Nie wiem czy Państwo wiecie, bo zostało to wyciszone, że zastępca burmistrza dorabia, aż w dwóch radach nadzorczych, tj. spółki Remondis (od marca 2020), gdzie miasto ma mniejszościowy pakiet udziałów i w komunalnym Pegimeku, gdzie jest od czerwca br. przewodniczącym. Czy młody wiceburmistrz ma do tego kompetencje? Czy ponad 10 tys. zł wynagrodzenia jakie pobiera w ratuszu to za mało? Wiceburmistrz owszem był przedsiębiorcą, nie zdawał państwowego egzaminu na członka rad nadzorczych i nie ma kierunkowego wykształcenia. Poza tym, jako zastępca do spraw m.in. inwestycji i mienia komunalnego nie powinien zasiadać aż w dwóch radach spółek, z którymi współpracuje, ponieważ teraz nadzoruje sam siebie” – napisał do redakcji jeden z czytelników.

Jak wyjaśnia Marcin Dmowski, to, że zasiada w radach nadzorczych Pegimeku i Remondisu nie jest i nigdy nie było żadną tajemnicą, a informacje o tym są łatwo dostępne w internecie.

– Burmistrz, jako organ właścicielski spółek komunalnych musi kierować swoich przedstawicieli do rad nadzorczych. Stąd obecność w nich moja, czy pani sekretarz, która również jest członkiem rady nadzorczej Pegimeku. Ciężko tu jednak mówić o dorabianiu, czy szukaniu dodatkowego zajęcia, bo to są po prostu nasze obowiązki służbowe – wyjaśnia zastępca burmistrza.

Jednak te dodatkowe obowiązki wiążą się również z dodatkowym wynagrodzeniem. Za pracę w radzie nadzorczej Pegimeku, sekretarz Ewa Jankowska, zgodnie z informacją zawartą w oświadczeniu majątkowym w 2019 r. otrzymała ok. 37 tys. zł.

Wiceburmistrz dodaje również, że wbrew temu, co twierdzi nasz informator, ma wykształcenie i kompetencje wymagane do tego, by móc zasiadać w radach nadzorczych.

– Wcześniej przez 11 lat prowadziłem swoją firmę. Jeśli chodzi o wykształcenie, mam ukończone studia prawnicze i dyplom MBA, który uprawnia do zasiadania w radach nadzorczych spółek – mówi M. Dmowski.

Jak podkreśla nieprawdą jest również, że sprawowanie funkcji wiceburmistrza i członka radny nadzorczej w miejskiej spółce się wyklucza.- Jako zastępca burmistrza nie mogę nadzorować prezesa spółki. Mogę jedynie zlecać pewne zadania, które ta na rzecz miasta wykonuje i za które miasto jej płaci. A jeśli chodzi o rady nadzorcze, to zupełnie inny sposób nadzoru.

Rada nadzorcza jest narzędziem burmistrza miasta, czyli organu właścicielskiego, do sprawowania nadzoru nad funkcjonowaniem spółek. Tu nie ma żadnego konfliktu interesów. Rada to organ kontrolny właściciela, gdzie kieruje osoby mające wiedzę na temat kierunku rozwoju spółki, a taką wiedzę posiadam z racji zajmowanego stanowiska – wyjaśnia M. Dmowski. (w)