Więcej dymu niż ognia

W miniony czwartek około południa świdnickie służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie, że przy ul. Bronisława Czecha pali się dom. Na szczęście nikomu nic się nie stało.


– Na miejscu interweniowało 9 strażaków. Do pożaru doszło na poddaszu, w okolicach komina. Ratownicy w aparatach tlenowych i za pomocą gaśnicy ugasili pożar, zabezpieczyli i oddymili poddasze. Właścicielka wyjaśniała, że paliła w piecu papierem. Jak się okazało, przewód kominowy był niedrożny. Doszło do zapalenia się sadz, a to z kolei doprowadziło do pożaru izolacji uszczelnienia komina – wyjaśnia st. kpt. Paweł Dańko, rzecznik KP PSP w Świdniku.

Obecne ma miejscu pogotowie przebadało właścicielkę domu, ale na szczęście nie stwierdzono u niej żadnych obrażeń. Straty oszacowano wstępnie na ok. 1 tys. zł

Tego samego dnia strażacy otrzymali zgłoszenie, że w Krępcu, w okolicach szkoły, również pali się dom. Okazało się, że widoczny z daleka dym wydobywał się z terenu jednej z firm, gdzie paliła się bela słomy i podkłady kolejowe. Wszystko wskazuje na to, że zapaliły się od iskier ze szlifierki kątowej. Straty oszacowano na ok. 3 tys. zł. (w)