Więcej za odstrzał

Myśliwi mają dostawać więcej pieniędzy za sanitarny odstrzał dzików. – Tu nie chodzi o pieniądze. Choćby płacili nam jeszcze więcej, to i tak nie mamy do czego strzelać – mówi myśliwy z koła łowieckiego nr 23 „Szarak” w Chełmie.

Projekt rozporządzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi podwyższa wysokość ryczałtu za wykonanie odstrzału sanitarnego dzików. To element walki z szalejącym wirusem afrykańskiego pomoru świń. Za odstrzał samicy dzika myśliwi mieliby dostawać 650 zł, a za pozostałe dziki – 300 zł. Projekt wzbudził kontrowersje wśród myśliwych. Wielu z nich twierdzi, że nikt nie musi ich kusić pieniędzmi, bo sami wiedzą, co mają robić i nie chcą być sprowadzani do roli reduktorów.

– Zdajemy sobie sprawę, że w związku z ASF trzeba zlikwidować populację dzika do zera. W naszym kole nikt nie musi nas o tym przekonywać ani kusić nas pieniędzmi, bo jesteśmy rozsądnymi ludźmi i rozumiemy sytuację – mówi Mirosław Blacha, przedstawiciel koła łowieckiego nr 23 „Szarak” w Chełmie. – Problem w tym, że choroba zdziesiątkowała dziki. Choćby proponowano nam nie wiem jak duże pieniądze, to dzików nie ma i nie jesteśmy w stanie ich odstrzelić. Tu nie chodzi o żadne pieniądze, tylko o logikę.

Nasze koło z poprzedniego nakazu odstrzału sanitarnego ma jeszcze jednego dzika do odstrzału, a tymczasem już mamy nakaz na kolejnych trzydzieści. Do tego jeszcze myśliwy ma wykonać zdjęcie zabitego dzika ze specjalną plombą. Po co? Skoro każdy zabity dzik i tak musi trafić do chłodni i na podstawie badań określa się czy jest chory czy nie. (mo)