Wielka pasja pani doktor

Z niemal każdych zawodów wraca z medalami. Na koncie ma wiele sukcesów, zarówno na arenie krajowej, jak i międzynarodowej. Dr nauk medycznych Joanna Szafranek-Pyzel z Chełma w ubiegły weekend na kortach w Wilnie broniła tytułu mistrzyni świata lekarzy w grze deblowej. Sport, a zwłaszcza tenis ziemny, od lat jest jej wielką pasją.

Dr nauk medycznych Joanna Szafranek-Pyzel należy do grona najbardziej rozpoznawalnych lekarzy w Chełmie. Od lat prowadzi Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej „Top-Med” Joanna Szafranek sp. z o.o. Jest cenionym radiologiem. Dodatkowo wykłada na Wydziale Pielęgniarstwa Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie. Kontynuuje rodzinne tradycje. Jej rodzice Rozalia i Józef Szafrankowie są również lekarzami.

Mało kto jednak wie o wielkiej pasji pani doktor. Joanna Szafranek-Pyzel kocha tenis ziemny, choć swoje pierwsze kroki w sporcie stawiała w małych sportowych salkach, uderzając w celuloidową piłeczkę. Na swoim koncie, w rywalizacji z innymi lekarzami na kortach, ma mnóstwo sukcesów, zarówno na arenie krajowej, jak i międzynarodowej.

– Sport w moim życiu był od dziecka – wspomina. – Głównie za sprawą mojego taty. Zaczęłam od grania w ping-ponga. Z Ogniwem Chełm awansowałam do ekstraklasy kobiet i to był wielki sukces chełmskiego klubu. Potem z kolei występowałam w AZS AWF Gdańsk. W ekstraklasie grałam w latach 1990-1993.

Jeszcze większe sukcesy w tenisie stołowym zanotował brat pani doktor, Piotr Szafranek. W 1991 r. wygrał TOP 10 juniorów w Europie, turniej z udziałem dziesiątki najlepszych zawodników Starego Kontynentu w tej kategorii wiekowej. Był indywidualnym, brązowym medalistą mistrzostw Europy juniorów i dwa razy brązowym medalistą w drużynie. W polskiej lidze grał w AZS AWF Gdańsk, z którym zdobywał brązowe medale drużynowych mistrzostw Polski.

Cztery razy walczył w reprezentacji Polski seniorów na mistrzostwach świata. Później był trenerem reprezentacji Polski juniorów, obecnie jest trenerem koordynatorem Ośrodka Szkolenia Sportowego Młodzieży Polskiego Związku Tenisa Stołowego im. Andrzeja Grubby w Gdańsku.

W Gdańsku Joanna Szafranek-Pyzel ukończyła Akademię Wychowania Fizycznego, gdzie uzyskała tytuł trenera II klasy tenisa stołowego. Jest też absolwentką II Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Warszawie. Ze sportu nigdy jednak nie zrezygnowała. Zmieniła natomiast dyscyplinę i zaczęła regularnie grywać w tenisa ziemnego. Ta dyscyplina stała się jej życiową pasją. W tenisa gra trzy, cztery razy w tygodniu. – Nie miałam żadnych problemów z przestawieniem się na tenis ziemny. Różnice są niewielkie. Inaczej trzyma się rakietkę do ping-ponga, a inaczej rakietę do tenisa. No i pole gry, ale można się szybko przyzwyczaić do kortu – podkreśla.

Pani doktor niemal z marszu zaczęła osiągać sukcesy na kortach. Z wielu tenisowych turniejów lekarzy wracała z medalami. Występuje w nich od 2002 roku. Już w pierwszych swoich mistrzostwach świata medyków wywalczyła aż trzy złote medale, w singlu, deblu i mikście. Czterokrotnie zdobywała mistrzostwo Polski lekarzy wśród kobiet w grze pojedynczej w kategorii open. Triumfowała w 2009, 2010, 2011 i 2013 roku. W 2017 r. zdobyła mistrzostwo Polski singlistek w kategorii wiekowej 45-55 lat. Sięgała po medale mistrzostw świata w singlu, deblu i grze mieszanej.

Zdobywała je na kortach na Łotwie, Bali, w Holandii i Czechach. Przed rokiem w parze z dr Agnieszką Widziszowską z Gliwic wywalczyła tytuł mistrzyni świata w grze deblowej. W ubiegły weekend na kortach w Wilnie broniła złotego medalu. Joanna Szafranek-Pyzek to także multimedalistka igrzysk lekarskich w Zakopanem. Stawała na podium w kilku dyscyplinach sportu: tenisie stołowym, tenisie ziemnym, pływaniu i triathlonie. W br. wygrała I Ogólnopolski Turniej Tenisowy Lekarzy na trawie „Medbledon” w Michałówku.

W czerwcu minionego roku doktor Joanna Szafranek-Pyzel została wybrana prezesem Polskiego Stowarzyszenia Tenisowego Lekarzy na kadencję 2018-2022. Z kolei od 2012 roku stoi na czele Chełmskiego Stowarzyszenia Tenisowego „GEM”. – Wynajmujemy korty od Zespołu Szkół Energetycznych i Transportowych przy ul. Jagiellońskiej. Obecnie stowarzyszenie liczy około 30 osób. Ze składek członkowskich utrzymujemy obiekt, byśmy mieli gdzie trenować. Mamy swoją ligę tenisową, zarówno singlową, jak i deblową. Cieszy fakt, że w tenisa zaczyna grać coraz więcej pań.

Niestety, Chełm jest jedynym miastem w województwie lubelskim bez kortów z prawdziwego zdarzenia. Ośrodek tenisowy na odpowiednim poziomie ma tu rację bytu, bo zainteresowanie tą dyscypliną sportu jest bardzo duże. Mamy nadzieję, że nowe władze miasta widzą problem i pomogą nam go rozwiązać. Gdyby nasze stowarzyszenie dostało od miasta teren, sami moglibyśmy się postarać o zewnętrzne fundusze na budowę kortów – przekonuje pani doktor. (ps)