Wielki Brat wypatrzy każde zło

Sieć kamer coraz szczelniej oplata miasto. Czujne oko Wielkiego Brata obserwuje nas na ulicach, w autobusach i niemal w każdym sklepie. Monitoring stał się już tak powszechny, że przestali zwracać na niego uwagę sami przestępcy.
W Polsce, inaczej niż w krajach anglosaskich, wizerunek przestępcy jest jednak chroniony. Ale lubelska policja znalazła na to sposób. Nasi policjanci, posiadając nagranie z poszukiwanymi przestępcami, postanowili się z nimi nie patyczkować – występują o zgodę do prokuratury lub sądu i publikują zdjęcia. Ten sposób okazuje się bardzo skuteczny, bo nawet „bohaterowie” nagrań sami rozpoznają się w gazecie bądź Internecie i skruszeni zgłaszają się na policję. W ubiegłym tygodniu, już kilka godzin po ukazaniu się w mediach komunikatu, na komisariacie zameldował się 39-latek, który oszukał kasjerkę w markecie przy ul. Pana Balcera w Lublinie. Mężczyzna posłużył się podrobionym kuponem, aby dostać za darmo szklane naczynie, warte 40 zł.
– Zrobiło mu się wstyd, jak zobaczył swoje zdjęcia w Internecie. Teraz składa wyjaśnienia dotyczące powyższego zdarzenia – mówi asp. Anna Kamola z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Najczęściej jednak identyfikacją sprawców z monitoringu zajmują się sąsiedzi, znajomi lub nawet rodzina. A oddźwięk jest naprawdę duży. Niemal każda informacja z prośbą o pomoc w ustaleniu poszukiwanego przestępcy kończy się sukcesem. Przykłady z ostatnich dni to m. in. ujęcie 41-latka, który w bezczelny sposób okradł kwiaciarkę przy ul. Krańcowej. Kiedy kobieta przygotowywała dla niego bukiet, rabuś sięgnął ręką do szuflady i wyjął 500 zł, a potem uciekł.
Odpowiedzialność poniesie również 18-latek z Lublina. Oprych ma na koncie całą serię przestępstw. Ostatniego dokonał pod Biedronką przy ul. Lotniczej w Lublinie. Odjechał na rowerze zostawionym przez jednego z klientów. Po tym, jak rozpoznali go na zdjęciu czytelnicy, został zatrzymany. Okazało się, że wcześniej zrabował dwa inne rowery oraz dokonał napadu na kobietę. 16 sierpnia uderzył lubliniankę pięścią w twarz. Gdy ta upadła na chodnik, zabrał jej torebkę, w której były pieniądze i dokumenty.
Publikacja filmów i zdjęć oszczędza policjantom czas i środki, a tym samym pieniądze podatników. Działa też prewencyjnie. – Przestępcy, chyba nawet bardziej niż kary w sądzie, obawiają się sprzedania swojej „twarzy”. Anonimowość bowiem zapewnia im łatwość działania – przyznaje nam jeden z dzielnicowych. 
LL

W tym tygodniu lubelscy policjanci poszukują:

Złodziei, którzy grasowali w jednym z marketów przy ul. Nadbystrzyckiej w Lublinie. Jeden z nich (nr 3) ukradł kremy do golenia, czekolady i słoiki z kremem czekoladowym. Chwilę później kolejny rabuś (nr 4) wyszedł, nie płacąc za pastę do zębów i płyny do płukania jamy ustnej. Skradł także szampony do włosów i bombonierki. Mężczyzna skradzione produkty pakował do koszyka, a następnie do torby i w spodnie. Ten sam złodziej dokonał kradzieży dzień później w jednym ze sklepów przy ul. Pana Balcera. Jego łupem padły 24 czekolady i 4 butelki whisky. Śledczy proszą również o pomoc w identyfikacji dwóch zuchwałych rabusiów (nr 1 i 2), którzy na terenie ośrodka Słoneczny Wrotków przerzucili krzesła przez ogrodzenie, a następnie wyszli zabierając łup. Informacje, nawet anonimowo, można przekazywać na nr tel. (81) 535-49-20, lub 997.