Jeszcze kilkanaście lat temu spotkanie wilka było dla mieszkańców powiatu włodawskiego wydarzeniem, o którym opowiadało się przez długie miesiące. Dzisiaj takich historii jest coraz więcej. Drapieżniki coraz częściej pojawiają się w pobliżu gospodarstw, pól i dróg, a ich obecność zaczynają odczuwać nie tylko leśnicy czy myśliwi, ale także zwykli mieszkańcy i hodowcy. Ci ostatni – najbardziej dotkliwie.
W ostatnich dniach doszło do co najmniej trzech zdarzeń, które pokazują, jak blisko ludzkich siedzib przebywają wilki. W poniedziałek (17 sierpnia) pan Piotr natknął się na wilka na drodze Zaświatycze – Lack (gm. Hanna).
– Było ok. 7 rano. Wilk przebiegł przez drogę, na chwilę zatrzymał się i uciekł w pole dyni. To było najwyżej 200 metrów od najbliższych zabudowań – relacjonował nam pan Piotr.
Jeszcze bardziej niepokojące wydarzenie miało miejsce dzień później w Starym Stulnie (gm. Wola Uhruska). Wilki wdarły się tam do zagrody dla owiec. Jedną z nich zagryzły i zjadły. Do ataku doszło zaledwie kilkanaście metrów od drogi wojewódzkiej nr 816.
Pan Mariusz, właściciel stada, przyznaje, że owca tej nocy została poza owczarnią, bo zwyczajnie gdzieś się zagubiła. Dla hodowcy oznacza to stratę finansową.
– Dzisiaj pozostawienie owiec poza odpowiednio zabezpieczoną zagrodą, nawet tylko na jedną noc, może oznaczać dla nich ogromne niebezpieczeństwo. Wystarczy chwila nieuwagi, aby drapieżniki wykorzystały okazję – mówi.
Odkąd hoduje owce, drapieżniki zagryzły mu kilkadziesiąt sztuk. Ostatnio w sobotę (29 sierpnia) w biały dzień na pastwisku niedaleko owczarni. Zdarzenie nagrał przypadkowy kierowca. Tym razem wilki nie zabiły dla mięsa, a dla… nauki. – Koniec lata i jesień to czas, gdy młode wilki uczą się zdobywać pożywienie i zabijają dla nauki i zabawy, a pasące się na łące owce to dla nich doskonały i łatwy cel – dodaje hodowca.
Problem nie dotyczy zresztą wyłącznie powiatu włodawskiego. W grudniu 2025 r. pisaliśmy o wilkach, które podczas polowania zbiorowego w gminie Dubienka zaatakowały dwa psy myśliwskie. Jeden został zaduszony, a drugi rozszarpany i częściowo zjedzony. Według relacji myśliwych drapieżniki w ogóle nie bały się ludzi.
Wilk jest w Polsce gatunkiem chronionym. Jego powrót do wielu regionów kraju jest niewątpliwie sukcesem ochrony przyrody. Jednocześnie większa liczba drapieżników oznacza więcej sytuacji konfliktowych, szczególnie tam, gdzie lasy sąsiadują bezpośrednio z gospodarstwami i terenami rolniczymi. Problemem są przede wszystkim łatwo dostępne zwierzęta hodowlane. Owca pozostawiona nocą poza zamkniętą zagrodą jest dla wilka znacznie łatwiejszym celem niż dzikie zwierzę, które może uciec. W przypadku stada wystarczy jeden słabiej zabezpieczony punkt, aby drapieżniki dostały się do środka.
![Dożynkowa niedziela [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/08/DOZYNKI-POWIATU-KRASNOSTAWSKIEGO-8.jpg)

![Imieniny Hanny za nami! Świętowali do późnych godzin [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/08/imieniny-hanny-4-kopia-800x450.jpg)






