Winni sąsiedzi?

Kilka tygodniu temu w mieszkaniu pani Elżbiety z Chełma wybiła kanalizacja, zalewając niemal wszystkie pomieszczenia. Woda z fekaliami stała w kuchni, przedpokoju, pokoju, toalecie i łazience. Po usunięciu awarii i porządkach, kobieta rozpoczęła remont mieszkania, ale w ubiegłym tygodniu problem się powtórzył.

Przed trzema tygodniami pisaliśmy o problemie pani Elżbiety z Chełma, mieszkającej w jednym z bloków przy I AWP. Pod jej nieobecność w mieszkaniu wybiła kanalizacja. Gdy się o tym dowiedziała, natychmiast wróciła z Okuninki, gdzie spędzała urlop. To, co zastała w domu, przeraziło ją. Prawie wszystkie podłogi były mokre i ubabrane fekaliami, a wanna wypełniona nieczystościami. Po interwencji w Chełmskiej Spółdzielni Mieszkaniowej hydraulicy przepchali kanalizację. Następnego dnia przysłana przez spółdzielnię ekipa pomogła w uporządkowaniu mieszkania. Wiceprezes do spraw technicznych ChSM Maciej Cieślak zapewnił także, że kobieta może liczyć na odszkodowanie, bo spółdzielnia jest ubezpieczona na wypadek takich zdarzeń. Ubezpieczyciel miał także pokryć koszty odkażania mieszkania. Niedługo po awarii pani Elżbieta wynajęła ekipę do remontu mieszkania.

– Jestem poza domem, bo nie da się tam mieszkać. Wczoraj dostałam od robotników telefon, że w muszli klozetowej i wannie znowu stały fekalia. Gdyby nie przyszli rano do pracy, pewnie znów zalałoby mi mieszkanie – mówiła w ubiegły wtorek pani Elżbieta.
Na czas remontu rzeczy z mieszkania chełmianki zostały zniesione do piwnicy. W ubiegłym tygodniu zalało ją dwukrotnie.
– Meble, sprzęty kuchenne, talerze, garnki, ubrania, dokumenty wszystko stoi w brudnej wodzie. Nie wiem, czy władze naszej spółdzielni chciałyby, aby ich rzeczy moczyły się w brudach. Już nie wiem, gdzie mam szukać pomocy – mówi pani Elżbieta.
Kobieta i jej sąsiedzi zgodnie przyznają, że problem stanowi niedrożna instalacja kanalizacyjna.
– Najwidoczniej trzeba wymienić rury w pionie, albo w jakiś sposób zwiększyć ich przepustowość. Ile razy ma jeszcze zalewać mi mieszkanie? Ile razy jeszcze mam je remontować? – denerwuje się kobieta.
W ChSM usłyszeliśmy, że trzy lata temu część instalacji kanalizacyjnej bloku została wymieniona, a ostatnio wyremontowano także tzw. podejście pod pion.
– Tym razem na szczęście nie zalało tej pani mieszkania – mówi M. Cieślak. – Wiem od hydraulików, że ktoś wrzucił do toalety środki higieny intymnej i to one zapchały rury. Po poprzednim zalaniu na klatce schodowej wywiesiliśmy informację przypominającą, czego nie wrzucać do muszli klozetowej. Jak widać, nie poskutkowało. Teraz będziemy rozmawiać z mieszkańcami poszczególnych mieszkań, którzy mogli zapchać kanalizację. Niestety, nie da się dokładnie ustalić sprawcy. (kw)