Wirus odebrał nam muzyczne emocje

Centrum Kultury w Lublinie po raz 12. chciało zorganizować doroczny Lublin Jazz Festival. Miał rozpocząć się 18 kwietnia i trwać do 26 kwietnia. Imprezę, głośną dosłownie i w przenośni, planowano wzbogacić o filmy poświęcone muzykom jazzowym. Te plany zniweczył koronawirus. Festiwal zostaje przeniesiony na grudzień br.


– Pieniądze za wykupione bilety zostaną zwrócone, gdy tylko będzie możność ponownego otworzenia kas CK. Szczęśliwie program LJF nie ulegnie większym zmianom. O terminie w pierwszej połowie grudnia i szczegółach związanych z Festiwalem będziemy informować – głosi komunikat organizatorów imprezy. W sprawie biletów zakupionych on-line proszą o kontakt pod adresem: kasa@ck.lublin.pl.

Oto, co fani jazzu mieli zobaczyć i usłyszeć w ramach Festiwalu. Jako wydarzenie otwarcia przewidywano (18 kwietnia) koncert pt. „Laboratorium. Now”. Ten doprawdy czcigodny zespół jazzowy właśnie obchodzi swe 50-lecie i wszystko wskazuje, że będzie obchodzić je w grudniu br.

„Laboranci” zaczęli grać w 1970 roku w Krakowie. Szybko zostali laureatami festiwalu Jazz nad Odrą 1972. W Lublinie zespół wystąpił po raz pierwszy w 1975 roku na V Lubelskich Spotkaniach Wokalistów Jazzowych. Wkrótce posypały się zaproszenia dla „Laborki” na koncerty festiwalowe na całym świecie. Pod koniec lat 70. byli już u szczytu sławy. Niejako wbrew sobie, stali się rodzimym odniesieniem dla sztuki i statusu, jaki w światowym jazzie ma np. The Weather Report.

Polska legenda jazz-rocka powraca na estrady krajowe i zagraniczne. Dziś grupa znów niesie ogromny bagaż projektów: tzn. doskonałej muzyki i tego, co określamy mianem artystyczny profesjonalizm. Płyta „Now” wydana na półwiecze działalności jest dowodem, jak ponadczasowa jest ich muzyka. I ponoć skuteczna w zwalczaniu koronawirusa – twierdzi żartobliwie ich manager.

„Laboranci” grają w składzie: Marek Stryszowski – saksofony i wokal, Janusz Grzywacz – klawisze, Marek Raduli – gitara, Krzysztof Ścierański – bas gitara, Mirosław Wiśniewski – bas, Wojciech Fedkowicz – bębny.

Leopold Tyrmand

Ten bohater 12. edycji lubelskiego festiwalu na swój dzień musi czekać również do grudnia. To pisarz i publicysta, znawca i miłośnik muzyki jazzowej.

Wędrówka z Tyrmandem po „jego krainie jazzu” będzie okazją, by wsłuchać się w teksty innych pisarzy mocno oddanych tej muzyce jak: Szymborska, Barańczak, Świetlicki. Przyjrzymy się wówczas związkom literatury i brzmień improwizowanych, a sam jazz ujrzymy jako fenomen społeczny i kulturowy. Tyrmand pisał: „Jazz zakiełkował w najbrudniejszej, a zarazem w najżyźniejszej z gleb i wykarmiony został mlekiem z najróżniejszych, najbardziej podejrzanych źródeł”.

Na grudzień przeniesiony zostaje odczyt pt „Jazz i literatura – Leopold Tyrmand”, który wygłosi prof. Lech Giemzy. Po wykładzie film o bohaterze wieczoru, bo spotkanie ma odbyć się w sali kinowej CK. Organizator: Miejska Biblioteka Publiczna w Lublinie.

Ciąg dalszy Tyrmandowskiego wieczoru przewidziano w piwnicach CK. Tam zabrzmi koncert „Bogdanowicz i studenci – Playlista Tyrmanda”, wstęp wolny.

Ten projekt specjalnie na Lublin Jazz Festival 2020 powołał do życia dr hab. Mariusz Bogdanowicz, szef Katedry Muzyki Jazzowej i Rozrywkowej na Wydziale Artystycznym UMCS. Zaproszono do niego najwybitniejszych studentów. Zagrają oni muzykę bliską korzeniom jazzu, jaką najbardziej lubił słuchać Tyrmand – ów wielki polski promotor muzyki jazzowej.

Obok Mariusza Bogdanowicza (bas), wystąpią: Karol Kozak – akordeon, Mateusz Głowala – gitara, Michał Lewartowicz – gitara i Magda Szlęzak – śpiew.

Film, anonsowany powyżej, zapoczątkuje wówczas w Kinie CK całą serię seansów towarzyszących koncertom muzycznym. Repertuar podamy w stosownym czasie.

Piwnice Centrum Kultury

…wypełni w grudniu brzmienie koncertów w ramach projektu „JazzInspiracje”. To konkurs, którego celem jest promocja wartościowych działań muzycznych i samych artystów inspirujących się w twórczości jazzem. Ich nazwiska poznamy bezpośrednio przed występami. To muzycy, których cechuje różnorodność stylistyczna. Efektem projektu ma być wydanie debiutanckiego albumu i wideoklipu z tej imprezy.

Obfity strumień jazzu przypadnie na drugi weekend Festiwalu. W sali głównej CK ma wystąpić Yazz Ahmed Quartet – Polihymnia (UK). To czołowi reprezentanci brytyjskiej sceny. W grupie bryluje Yazz Ahmed trzymająca rękę na pulsie muzyki jazzowej. Krytycy pieją z zachwytów nad jej wizją współczesnego jazzu. Twierdzą, że w grze tej trębaczki słychać fascynację funkiem, fusion, world music. Artystka przeniesie arabską melodykę i przebogate rytmy na grunt jazzu, tworząc eklektyczne brzmienie ze współczesnym, świeżym feelingiem. To muzyka prawdziwie transkulturowa, zakorzeniona w tradycjach bliskowschodnich, poniekąd również futurystyczna.

Kto wystąpi? Yazz Ahmed – trąbka, Ralph Wyld – wibrafon, Rosa Brunello – bass gitara, Martin France – bębny.

Tego samego grudniowego wieczora wystąpi Jan ‘Ptaszyn’ Wróblewski Quartet. Lider grupy to najbarwniejsza postać w polskiej muzyce. Świetny saksofonista zwany generałem polskiego jazzu, charyzmatyczny narrator, wnikliwy i kompetentny recenzent, odkrywca młodych talentów, aranżer, dyrygent, kompozytor. Założył Quartet w połowie lat 90. Ma na koncie niezliczoną ilość koncertów, nagrań, udziałów w festiwalach.

Na scenie wystąpią: Jan „Ptaszyn” Wróblewski – saksofon, Wojciech Niedziela – pianino, Andrzej Święs – bas, Marcin Jahr – bębny.

Na koniec w piwnicy CK usłyszymy brzmienia nierespektujące żadnych granic między gatunkami, stylami muzyki (metal, no-wave, noise i elektro). Koncert ZU (Włochy) przyniesie dźwiękową dzikość i hipnotyzujące, dopracowane z matematyczną precyzją kompozycje.

Zagrają: Luca T. Mai – saksofon, Massimo Pupillo – bas gitara, Stefano Pilia – gitara, Jacopo Battaglia – bębny.

Finałowy weekend festiwalu

…tzn. przeniesioną na grudzień 12. edycję LJF, dopełnią dwa ciekawe zjawiska muzyczne. To Wacław Zimpel – klarnecista, kompozytor i improwizator doceniany w światowych kręgach jazzu. Na solowy koncert muzyk przygotował wydawnictwo „Massive Oscillations”, drugie po albumie „Lines”. Obie płyty są efektem jego fascynacji muzyką elektroniczną, syntezatorami.

Po nim w sali CK wystąpi Hypnotic Brass Ensemble – Bad Boys of Jazz (USA). To niezwykła miniorkiestra dęta z Chicago. Ich koncertom towarzyszą określenia: „tornado”, „huragan”, a najlżej „sztorm”. HBE swoje pierwsze koncerty grali na ulicach, choć niedługo potem występowali w wielkich salach koncertowych. Tworzą prawdziwy jazzowy fajerwerk stylów: funk, soul i hip-hop. Szczególnie w wersji live zarażają niewymuszoną, pozytywną energią.

Skład: Gabriel Huber, Amal Baji Hubert, Jafar Baji Graves, Tarik Graves – trąbki, Saiph Graves i Seba Graves – puzony, Tycho Cohran – saksofon, Uttama Hubert – sax baryton, Christopher Anderson – bębny.

Koniec wieczoru spędzimy w Klubie Festiwalowym na jam-session, wstęp wolny.

Ostatni wieczór 12. LJF 2020

…w lubelskim CK w grudniu ma otworzyć Emil Miszk & The Sonic Syndicate . To oktet złożony z czołowych artystów młodego pokolenia w Polsce. Jego liderem jest trębacz i kompozytor związany ze sceną Trójmiasta. Będzie to niezwykle rzadka okazja usłyszeć jazzowy band z obficie brzmiącą sekcją dętą wspartą instrumentami harmonicznymi. Ich pierwsza płyta – „Don’t Hesitate” otrzymała nagrodę Akademii Fonograficznej Fryderyk 2019 w kategorii Jazzowy Debiut Roku. Podczas koncertu Emil Miszk i zespół zaprezentują wydawnictwo „Artificial Stupidity” – powiew świeżego i bezpretensjonalnego jazzu znad morza.

Zagrają: Emil Miszk – trąbka, Maciej Obara – alt saksofon, Piotr Chęcki – tenor saksofon, Paweł Niewiadomski – puzon, Michał Zienkowski – gitara, Szymon Burnos – pianino, Konrad Żołnierek – bass, Sławek Koryzno – bębny.

Następnie usłyszymy Steve Coleman and Five Elements (USA). Firmuje go amerykański saksofonista, kompozytor, wizjoner współczesnej muzyki improwizowanej. Działa od ponad trzech dekad i jest powszechnie uważany za jednego z najbardziej wpływowych saksofonistów swojego pokolenia, najważniejszych w amerykańskim jazzie od 30 lat. Przesiąknięty muzyką Charliego Parkera, Johna Coltrane’a i grupy The Roots, Coleman jest jednym z idoli saksofonu jazzowego, piewcą Afroamerykanów wracających do źródeł własnej kultury. W połowie lat 80. współzałożył ruch M-BASE, w którym inteligencja oraz duchowość wykreowały nową koncepcję harmonii oraz współpracy muzyków w jazzie. Koncerty Steve Colemana to rodzaj metafizycznej podróży w głąb historii muzyki, jak i własnej duszy. Obok niego wystąpią: Jonathan Finlayson – trąbka, Anthony Tidd – bas, Sean Rickman – bębny, Kokayi – narracja. Cena za bilet obejmie te dwa koncerty.

Festiwal zakończy w piwnicy CK trio Prim (AT) – wstęp wolny. Austriacy reprezentują dość oryginalną szkołę jazzu. W swej muzyce miksują proste i liryczne melodie, rockowe riffy z drum’n’bassową pulsacją. Ich bazą jest jazzowa i klasyczna wirtuozeria gry na instrumentach. Zespół inspiruje się szwedzką sceną jazzową – trio E.S.T oraz brytyjską – GoGo Penguin, Mammal Hands. Prócz sukcesów na rodzimej scenie Prim został entuzjastycznie przyjęty na koncertach w wielu krajach Europy i w Chinach.

Zagrają: Felix Biller – organy, Martin Melzer – bas, Christoph Karas – bębny.

Informacje o grudniowej uczcie jazzowej w Centrum Kultury pojawią się na witrynie: lublinjazz.pl i ck.lublin.pl, tel. (81) 466 61 40.

Marek Rybołowicz