Włodawa odcięta od świata. Znowu

Brak internetu, głuche telefony komórkowe, niedziałające bankomaty – w poniedziałek (25 lutego) Włodawę i okolice ponownie dotknął blackout. Niektórzy mieszkańcy nie mogli zrobić zakupów, bo w sklepach nie działały terminale płatnicze. Jedyny kontakt ze światem zapewniały telefony stacjonarne.

W poniedziałek we Włodawie przestały działać praktycznie wszystkie telefony komórkowe. Jednocześnie odcięty został internet, przestały działać bankomaty, terminale płatnicze w sklepach. Całkowity paraliż dotknął niemal wszystkie instytucje, firmy i urzędy. W bankach nie można było realizować transakcji, a osoby, które nie miały gotówki, mogły zapomnieć o zakupach czy zatankowaniu samochodu.

Jakby tego było mało, ludzie nie mogli dodzwonić się na żadną infolinię operatorów komórkowych. W jednej chwili Włodawa cofnęła się o kilkadziesiąt lat. Skutki awarii wielu abonentów odczuje jeszcze dotkliwiej, gdy otrzyma faktury za usługi mobilne.

Wiele bowiem osób nie zdawało sobie sprawy z tego, że przy włączonym roamingu ich aparaty przełączały się na sieć białoruską czy ukraińską, a opłaty za połączenia i przesył danych są u tamtejszych operatorów horrendalnie wysokie.

Przyczyną blacoutu była awaria linii światłowodowej należącej do operatora telekomunikacyjnego – firmy Orange. Odczuli ją wszyscy, ponieważ z nadajników Orange korzystają wszyscy pozostali operatorzy.

W ostatnim czasie to już druga tak poważna awaria. Pierwsza miała miejsce pod koniec września 2017 r. Wtedy oficjalną przyczyną zerwania połączenia ogłoszono uszkodzenie światłowodu zakopanego w ziemi. Rozerwać go miał rolnik z Czułczyc (gm. Chełm), który orał pole. (bm)