Włodawianka ma patent na Victorię

VICTORIA ŻMUDŹ – WŁODAWIANKA WŁODAWA 0:2 (0:1)


0:1 – Ścibior (24 samobójcza), 0:2 – Skrzypek (87).

VICTORIA: Zapał – Skowronek, Ścibior, Paskiv, Przychodzień (72 Flis), J. Sawa (60 Fronc), Stańczykowski, Kuczyński (80 Kasprzycki), Persona, K. Sawa, Sobiech.

WŁODAWIANKA: Polak – Kwiatkowski, Nielipiuk, Skrzypek, Błaszczuk, Czarnota, Gołąb (75 Naumiuk), Magdysh (80 Gongora Valdes), Kornacki (86 Kamiński), Pacek (60 Musz), Chodziutko (85 Waszczyński).

Pojedynki drużyn z okręgu chełmskiego zawsze wywołują dodatkowe emocje i mają swój smaczek. Ostatnie dwa mecze między tymi zespołami zakończyły się zwycięstwem Włodawianki, więc nic dziwnego, że Victoria bardzo chciała zrewanżować się przeciwnikowi, tym bardziej, że jej atutem miało być własne boisko. Niestety, podopieczni Piotra Molińskiego, choć bardzo chcieli, nie byli w stanie poradzić sobie z włodawskim zespołem, który w Żmudzi zaprezentował się z naprawdę dobrej strony. Włodawianka zagrała bardzo uważnie w defensywie, była świetnie zorganizowana pod własną bramką i czekała na okazje do kontrataku.

Pierwszy gol był efektem nieporozumienia między bramkarzem gospodarzy, Marcinem Zapałem a Damianem Ścibiorem. Ten ostatni próbował wybić piłkę na rzut rożny, zabierając ją bramkarzowi niemal z rąk. Uczynił to jednak tak niefortunnie, że trafił do własnej bramki. Victoria nie miała za wielu sytuacji strzeleckich, ale te, co sobie stworzyła, nie potrafiła wykorzystać.

W końcówce spotkania miejscowi postawili wszystko na jedną kartę, chcą uratować przynajmniej punkt. W 87 min. nie zdołali zapobiec kontratakowi rywala, po której młody Maciej Skrzypek strzałem z najbliższej odległości ustalił wynik spotkania. Włodawianka, dla której był to już trzeci w obecnym sezonie mecz na wyjeździe, zdobyła pierwsze punkty na obcym terenie. Z przebiegu spotkania w pełni na nie zasłużyła. (r)