Włodawianka prowadziła i… stanęła

ORLĘTA ŁUKÓW – WŁODAWIANKA WŁODAWA 4:2 (1:1)


1:0 – Siemieniuk (11), 1:1 – Chodziutko (26), 1:2 – Pacek (57), 2:2 – Łukasiewicz (68), 3:2 – Łukasiewicz (78), 4:2 – Łukasiewicz (80).

WŁODAWIANKA: Polak – Błaszczuk, Nielipiuk, Kędzierski (75 Waszczyński), Pacek, Czarnota, Chodziutko (85 Soroka), Naumiuk (85 Kornacki), Musz (82 Skrzypek), Magdysh, Gołąb.

Brak w składzie Włodawianki Michała Budzyńskiego na pewno miał wpływ na końcowy wynik. Włodawscy kibice doskonale wiedzą, ile ten zawodnik znaczy dla drużyny. Mimo to podopieczni Mirosława Kosowskiego do pewnego momentu rozgrywali dobry mecz. Choć Orlęta pierwsze zdobyły gola, bo już w 11 min. Adrian Siemieniuk pokonał doświadczonego Daniela Polaka, to ton grze nadawała Włodawianka. I co ważne, stwarzała sobie okazje do strzelenia bramki, ale dopiero Piotrowi Chodziutko udało się doprowadzić do remisu. Do przerwy goście powinni prowadzić różnicą co najmniej jednego gola.

Po zmianie stron Włodawianka dalej przeważała i w końcu dopięła swego. Po rzucie wolnym piłkę do siatki skierował nowy nabytek włodawskiego zespołu z Górnika Łęczna, Piotr Pacek. I kiedy wydawało się, że zespół trenera Kosowskiego pójdzie za ciosem, nagle spuścił z tonu, można by powiedzieć, że przestał grać. Orlęta wykorzystały to bezlitośnie. Po trzech akcjach Siemieniuka trzy gole zdobył 18-letni Szymon Łukasiewicz. Wszystkie padły po prostych błędach włodawskiej drużyny w defensywie. (r)