Włodawianka przegrała w ostatnich sekundach

ŁADA 1945 BIŁGORAJ – WŁODAWIANKA 2:1 (0:1)


0:1 – Pacek (42), 1:1 – Dorosz (72), 2:1 – Paćkowski (90+2).

WŁODAWIANKA: Polak – Gontarz, Czarnota, Nielipiuk, Kwiatkowski, Chodziutko, Pacek, Musz (80 Waszczyński), Skrzypek, Kamiński (46 Naumiuk), Magdysz (83 Kawalec).

Pierwsza połowa meczu przebiegała pod dyktando Włodawianki, która stworzyła więcej groźnych sytuacji, ale nie potrafiła ich wykorzystać. Dopiero w 42 min. po wyrzucie piłki z autu Chodziutko wymanewrował obrońców gospodarzy, zagrał do Piotra Packa i ten strzałem z 14 m dał prowadzenie gościom. Po zmianie stron Łada postawiła wszystko na jedną kartę, zmieniła czterech zawodników i zaczęła atakować.

W 72 min. w zamieszaniu podbramkowym dość przypadkowego gola zdobył Dorosz. Goście nie załamali się i nadal dążyli do wygranej, Pacek trafił np. w poprzeczkę, a strzał Magdysza z trudem, ale jednak obronił bramkarz drużyny z Biłgoraja. W 3 min. doliczonego czasu gry Łada przeprowadziła szybką akcję.

Jeden z obrońców Włodawianki w walce o piłkę przewrócił się, futbolówkę przejął Paćkowski i strzałem z bliska dał 3 punkty gospodarzom. – Przegraliśmy w niecodziennych okolicznościach. Powinniśmy wywieźć z Biłgoraja korzystny wynik, musimy wyciągnąć wnioski z tej porażki – mówi Mirosław Kosowski, trener Włodawianki. (kg)