Włodawianka szaleje!

LUBLINIANKA – WŁODAWIANKA 0:2 (0:0)


0:1 – Kamiński (70), 0:2 – Kawalec (87).

WŁODAWIANKA: Polak – Waszczyński (57 Pacek), Błaszczuk, Nielipiuk, Gontarz (88 Misiura), Skrzypek, Kamiński, Ilczuk (82 Magdysh), Welman (86 Czarnota), Naumiuk, Kawalec (87 Zabłocki).

Gdyby nie porażka z Bizonem Jeleniec, Włodawianka miałaby dziś komplet punktów. Podopieczni Mirosława Kosowskiego szybko zapomnieli o nieudanej inauguracji sezonu i odnieśli trzecie z rzędu zwycięstwo. Co ważne, wszystkie trzy wygrane zanotowali w niespełna tydzień!

– Do przerwy mieliśmy dwie bardzo dobre sytuacje do zdobycia bramki – opowiada Mirosław Kosowski. – Strzały Kacpra Kamińskiego i Jakuba Kawalca bramkarz Lublinianki Wójcicki wybił na rzut rożny. Jeden z nich powinien zakończyć się zdobyciem gola. Mieliśmy optyczną przewagę, ale Lublinianka była dobrze zorganizowana w grze obronnej.

Po zmianie stron lepiej zagrały włodawskie skrzydła, stąd też więcej do powiedzenia mieli napastnicy. – Po jednej z akcji na skrzydle do piłki doszedł Kamiński i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, którą wykorzystał. Druga bramka to dobry strzał Piotra Packa na dalszy słupek, po którym golkiper gospodarzy odbił piłkę przed siebie, dopadł do niej Kawalec i umieścił w siatce.

Lublinianka nie poddała się, walczyła o zmianę wyniku i po chwili Daniel Polak został zmuszony do interwencji. Po dośrodkowaniu jeden z zawodników gospodarzy ładnie uderzył na bramkę, ale Daniel nie dał się zaskoczyć. Minutę później miejscowi oddali jeszcze jeden groźny strzał, po którym piłka poszybowała nad poprzeczką – relacjonuje trener Włodawianki. – Cieszymy się z tego zwycięstwa, za te trzy wygrane z rzędu chłopakom należą się słowa pochwały i odpoczynek, bo do treningów wracamy we wtorek.

W niedzielę 23 bm. o 17.00 piłkarze Włodawianki przed własną publicznością zagrają z rezerwami Górnika Łęczna. (r)