Wójt rozwiewa wątpliwości

Plany budowy biogazowni w Wincentowie wywołują duży niepokój wśród mieszkańców kilku miejscowości gminy Krasnystaw. Kontrowersje wzbudza też sprzedaż ponad 5 ha gminnych terenów inwestycyjnych oraz budowa drogi dojazdowej, a zwłaszcza koszty, jakie samorząd może ponieść w związku z realizacją tego przedsięwzięcia.

Wójt gminy Krasnystaw Edyta Gajowiak-Powroźnik przyznaje, że samorząd zamierza sprzedać w przetargu grunty inwestycyjne o pow. 5,36 ha, znajdujące się w Wincentowie. Rzeczoznawcza majątkowy oszacował działki na kwotę 1 521 000 zł. Taka też jest ustalona cena wywoławcza.

Gmina Krasnystaw do gruntów zamierza wybudować dojazd. Rozstrzygnęła już przetarg na budowę drogi do terenów inwestycyjnych, na którą to dostała dofinansowanie z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Do programu aplikowała w grudniu 2020 r. Oficjalna lista projektów zakwalifikowanych do dofinansowania ukazała się w marcu 2021 roku.

– Celem naszego projektu jest skomunikowanie obszaru terenów inwestycyjnych – tłumaczy wójt Edyta Gajowiak-Powroźnik. – Budowa drogi ma na celu „przyciągnięcie” potencjalnych inwestorów do prowadzenia działalności gospodarczej na naszym terenie. Należy zaznaczyć, iż pozyskane dofinansowanie pokrywa 100 proc. wskazanych we wniosku kosztów. Naszą intencją od samego początku jest przygotowanie terenu inwestycyjnego przyjaznego dla inwestora.

Zdaniem Edyty Gajowiak-Powroźnik, obecna wyjątkowo trudna sytuacja gospodarcza w kraju i na świecie powoduje, iż firmy niechętnie inwestują. – Posiadane przez gminę w tym obszarze tereny umożliwiają realizację szeregu inwestycji i nie kończą się tylko na potencjalnej budowie biogazowi. Wszystkie działki, okalające projektowaną drogę, w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego są przeznaczone pod przemysł, składy, magazyny itp. Powoduje to, iż ten teren jest unikalny w skali powiatu krasnostawskiego pod względem możliwości inwestycyjnych – podkreśla wójt gminy Krasnystaw.

4 listopada br. z inicjatywy mieszkańców Krupca i Wincentowa odbyło się zebranie, jak mówi Edyta Gajowiak-Powroźnik, w „zakresie planów jednej z firm, która jest zainteresowana wskazanym obszarem”. Wiadomo, że chodzi o inwestora, który chciałby na terenie Wincentowa wybudować biogazownię.

– Obecne działania firmy zainteresowanej realizacją przedmiotowej inwestycji są związane z uzyskaniem decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach – wyjaśnia wójt Gajowiak-Powroźnik. – Jej wydanie nie wiąże samorządu w żadnym zakresie z obowiązkiem sprzedaży wskazanych gruntów dla tej konkretnej firmy, która przygotowuje sobie dokumenty na swoje ryzyko. Jednocześnie urząd nie ma podstaw prawnych do odmowy procedowania takiego postępowania. Mieszkańcy w zakresie takiej inwestycji mają dużo obaw i wątpliwości. Generalnie są przeciwni temu konkretnemu przedsięwzięciu, ale na inne rodzaje inwestycji o profilu rolniczym – w bliskiej odległości od wskazanych terenów inwestycyjnych znajdują się: Cukrownia Krasnystaw, Elewarr, PPZ Kapka w budowie czy Bistar – są nastawieni pozytywnie – zauważa wójt Edyta Gajowiak-Powroźnik.

Jak sama mówi, każdy inwestor, który lokuje prywatne pieniądze w jakieś przedsięwzięcie biznesowe, ma jakiś cel i wizję zysku. – Dla samorządu ważne są miejsca pracy – podkreśla wójt. – Jak jest ich więcej, tym taka inwestycja ma lepsze przełożenie na korzyści z biogazowni dla gminy pod kątem wizerunkowym i finansowym. Nie będę wchodzić w dywagacje o korzyściach, gdyż jest to wybieganie w przyszłość.

Z pewnością na tego typu inwestycji mogliby skorzystać rolnicy z terenu gminy Krasnystaw w zakresie sprzedaży substratów do funkcjonowania takiej instalacji. Mówię tu o zielonce z kukurydzy, zielonce z trawy czy wysłodkach z buraków. Z karty informacyjnej, jaką złożył podmiot zainteresowany tym terenem, wynika, że zakłada produkcję energii elektrycznej o mocy 0,99 MW. Jednakże patrząc na liczbę zatrudnionych osób, taka inwestycja nie wygeneruje dużej ilości miejsc pracy – uzasadnia Edyta Gajowiak-Powroźnik. (s)