Wójt wciaż bezpartyjny

Dobry wynik w drugiej turze wyborów prezydenckich Andrzeja Dudy w gminie Żółkiewka i ponad 1 mln zł z budżetu państwa na inwestycje od premiera Mateusza Morawieckiego spowodowały, że mieszkańcy zaczęli zastanawiać się, czy wójt Jacek Lis przypadkiem po cichu nie wstąpił w szeregi Prawa i Sprawiedliwości…

Andrzej Duda w drugiej turze wyborów prezydenckich w powiecie krasnostawskim uzyskał blisko 70-procentowe poparcie. Największą popularnością cieszył się w gminie Żółkiewka, gdzie otrzymał ponad 81 proc. głosów! Dla porównania w mieście Krasnystaw na Dudę zagłosowało 56 proc. wyborców, a w gminie Siennica Różana 61 proc.

Gmina Żółkiewka otrzymała również najwyższą pomoc od premiera Mateusza Morawieckiego, który przed drugą turą wyborów wręczył wszystkim wójtom czeki. Pieniądze mają być przeznaczone albo na udział własny do projektów unijnych czy rządowych, albo na lokalne inwestycje. Żółkiewka dostała ponad 1 mln zł. Co ciekawe, inne gminy, takie jak np. Rudnik, czy Fajsławice, którymi rządzą wójtowie należący do Prawa i Sprawiedliwości, dostały znacznie mniej, odpowiednio 576 tys. zł i 500 tys. zł.

Nic dziwnego, że w gminie Żółkiewka ostatnio coraz głośniej mówi się, czy przypadkiem wójt Jacek Lis nie został członkiem Prawa i Sprawiedliwości. – Nie od dziś wiadomo, że bliższa ciału koszula. „Swoi” zawsze dostawali najwięcej. Stąd też zastanawiamy się, czy wójt Lis po cichu nie zapisał się do partii? – mówi jeden z mieszkańców.

Jacek Lis zapewnia, że pozostaje wójtem bezpartyjnym. Kiedyś był kojarzony z Polskim Stronnictwem Ludowym, ale w partii nie udzielał się. – Może głównie dla tego, że jestem też rolnikiem – podkreśla wójt.

Startując z komitetu wyborczego ludowców Jacek Lis przed kilkunastoma laty dostał się do rady powiatu krasnostawskiego. Gdy jesienią 2005 roku został wójtem, całkowicie odizolował się od partii politycznych.

– Nie zapisałem się do żadnej partii i nie zamierzam tego robić – mówi. – Może rzeczywiście ktoś uważa, że skoro nasza gmina dostała bardzo dużą pomoc z rządu, to wójt musi być członkiem PiS-u. Nic mylnego. W ubiegłym roku nasza gmina zrealizowała szereg inwestycji i ten fakt na pewno miał wpływ na wysokość wsparcia. Bieżący rok również jest pracowity i bogaty w różne przedsięwzięcia.

Jacek Lis uważa, że w samorządzie nie powinno się uprawiać polityki. – Jestem daleki od polityki, bo ona niszczy ideę samorządności – twierdzi wójt gminy Żółkiewka. – Tu nie ma miejsca na politykę. Liczy się praca na rzecz gminy i jej mieszkańców, by żyło im się lepiej.(s)