WOPR tonie w konfliktach

Konflikt pomiędzy chełmskimi ratownikami wodnymi ma finał w prokuraturze. Śledczy sprawdzają czy prezes chełmskiego WOPR dopuścił się poważnych nieprawidłowości. A sąd koleżeński chełmskiego WOPR wyrzuca i pozbawia uprawnień kolejnych niepokornych… Wykluczeni z WOPR ratownicy uważają, że to skandal i bezprawie. Dociekają też czy chełmski WOPR może czerpać wielotysięczne zyski w ramach kontraktu z Aquaparkiem, skoro nawet nie jest wpisany do rejestru przedsiębiorców.

Do niedawna Rejonowe Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe w Chełmie odpowiadało za bezpieczeństwo plażowiczów nad wszystkimi kąpieliskami w powiecie chełmskim. Ale w tym roku teren ich działalności został zawężony. Trzy gminy – Kamień, Żmudź i Chełm – wyłamały się i nie podpisały z chełmskim WOPR porozumienia.

Ale bezpieczeństwa kąpiących się tam osób i tak strzegli w znacznej mierze członkowie chełmskiego WOPR. Zatrudnili się bez zgody stowarzyszenia, za co teraz ponoszą konsekwencje. To m.in. dlatego w chełmskim WOPR doszło do konfliktów i rozłamu.

Finałem jest toczące się od lipca br. postępowanie w Prokuraturze Rejonowej w Chełmie. Zarzuty, choć dotyczą dosyć zagmatwanej materii, są naprawdę poważne. Jeżeli się potwierdzą mogą oznaczać popełnienie przestępstw, w tym również skarbowych i finansowych.

W zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Andrzeja Klaudela, prezesa chełmskiego WOPR, wytknięto mu m.in.: „posługiwanie się podrobionymi zaświadczeniami zawierającymi nieprawdziwe informacje w zakresie pierwszej pomocy i uzyskania tytułu ratownika”, „zatrudnianie ratowników wodnych nieposiadających stosownych uprawnień”, „szkolenie ratowników bez posiadania w tym zakresie uprawnień”, wprowadzanie w błąd pracowników PUP w celu finansowania szkoleń ratowników wodnych.

W zawiadomieniu do prokuratury napisano też, że chełmski WOPR zatrudniał ratowników w ramach tzw. wolontariatu, aby zaoszczędzić na składkach ZUS oraz podatkach pomimo „pełnego finansowania przez urzędy gmin i chełmski aquapark”, a także na tzw. trzytygodniowe bezpłatne staże po zakończonym szkoleniu.

Wątpliwości wzbudziła też kwestia egzaminu z kwalifikowanej pierwszej pomocy, który prezes WOPR miał zdawać przed dwoma laty. Był ponoć zaplanowany w Chełmie, ale w tym czasie Klaudel przebywał za granicą. Egzamin miał zdać we Wrocławiu. Między innymi o wyjaśnienie tego wątku chełmska prokuratura zwróciła się o pomoc prawną do śledczych z Wrocławia. Klaudel potwierdza, że składał już wyjaśnienia.

– Zdawałem egzamin z kwalifikowanej pierwszej pomocy nie w Chełmie, ale w ośrodku we Wrocławiu, bo tam było mi bliżej dojechać z Danii – mówi Klaudel. – Śledczym przedstawiłem kserokopie wszystkich wymaganych dokumentów, wszelkich zdobytych przez mnie uprawnień i zaświadczeń.

Jeśli chodzi o pracę w ramach wolontariatu, to statut WOPR przewiduje pracę społeczną jej członków. Na mocy uchwały zarządu rejonowego organizacji ratownicy mają obowiązek także odbywać praktyki zawodowe na kąpieliskach i to jest traktowane jako dalsza część szkolenia.

Jeśli ktoś nie chce, to nie musi być członkiem chełmskiego WOPR, ale jeśli się na to decyduje, to oprócz praw powinien przyjąć na siebie też wynikające z tego obowiązki. Mam nadzieję, że prokuratura rozstrzygnie, kto ma rację.

Koledzy pozbawiają uprawnień

Oburzenie niektórych ratowników wzbudzają też sądy koleżeńskie, które w ostatnim czasie – choćby w ubiegłym tygodniu – odbywały się w siedzibie chełmskiego WOPR. W czerwcu br. zarząd chełmskiego WOPR podjął uchwałę na mocy której „każde zatrudnienie się bez zgody zarządu rejonowego WOPR jest postrzegane jako działalność na szkodę stowarzyszenia i skutkuje wydaleniem ze struktur WOPR”. Na tej podstawie z członkostwem w chełmskim WOPR pożegnało się już kilkunastu ratowników. Ale nie to jest dla nich najgorsze.

– Orzeka się nie tylko karę wykluczenia z chełmskiego WOPR, ale też utratę posiadanych stopni i uprawnień WOPR nadanych przez chełmskie stowarzyszenie – mówi nasz rozmówca. – Takie decyzje zapadają podczas sądów koleżeńskich. Ratownicy nie są niczyimi niewolnikami. Jak można pozbawiać ich uprawnień za to, że podjęli pracę, do której są wyszkoleni. To bezprawne, ponieważ nabytych uprawnień nie można nikomu cofnąć.

Klaudel mówi, że w ten sposób oczyszcza szeregi chełmskiego WOPR.

– Wykluczeni z chełmskiego WOPR ratownicy mają prawo się odwołać, tracą nadane przez chełmski WOPR stopnie i uprawnienia, ale zdobyte umiejętności nadal posiadają, więc mogą zdać egzamin w innej organizacji i nadal wykonywać ten zawód – mówi Klaudel. – My dzięki tej uchwale i sądom koleżeńskim oczyściliśmy swoje szeregi z osób niepożądanych w chełmskim WOPR, które świadomie złamały uchwałę i widocznie nie chciały już być w WOPR, lecz w innej, konkurencyjnej organizacji.

Tutaj prezes chełmskiego WOPR mocno się zagalopował. W Wydziale Prasowym Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji odpowiadają, że sprawy członkowskie w stowarzyszeniu wykraczają poza ich zakres kompetencji, bo nadzór nad nimi sprawuje starosta właściwy ze względu na jego siedzibę (w tym przypadku prezydent Chełma).

Jednocześnie informują, że „organizowanie i prowadzenie szkoleń w ratownictwie wodnym dla wszystkich chętnych do pracy w tym zawodzie jest wyłącznym przywilejem podmiotów uprawnionych do wykonywania ratownictwa wodnego (chełmski WOPR jest na liście tych podmiotów – przyp. red.), jednak – co bardzo istotne – podmioty te nie nadają, a więc nie mają także prawa do odbioru uprawnień ratownika wodnego.

Ratownikiem wodnym jest osoba, która spełniła wszystkie wymienione wymagania określone w powołanych przepisach ustawy o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych i na tej postawie może wykonywać zadania ratownika wodnego”.

Działają bez wpisu

Chełmski WOPR nie jest wpisany do rejestru przedsiębiorców. W tej kwestii też są zastrzeżenia.

– Chełmski WOPR jest jedynie stowarzyszeniem, które może co prawda prowadzić działalność gospodarczą, ale tylko pomocniczo, doraźnie – mówi nasz rozmówca. – Tymczasem kontrakt z aquaparkiem oznacza pokaźne dochody i to jest ciągła, stała działalność.

W jaki sposób chełmski WOPR się z tego rozlicza? W świetle prawa organizacje prowadzące działalność gospodarczą podlegają wpisowi do rejestru przedsiębiorców w Krajowym Rejestrze Sądowym. Na przykład WOPR w Lublinie jest wpisany do rejestru przedsiębiorców.

Zbigniew Mazurek, prezes Chełmskiego Parku Wodnego i Targowisk Miejskich, mówi, że podczas postępowań przetargowych w 2016 i 2017 roku nie wymagano od chełmskiego WOPR odpisu z rejestru przedsiębiorców. To czy muszą być wpisani czy nie do rejestru przedsiębiorców, zarządu aquaparku nie interesowało.

– Nie musieliśmy tego wymagać – mówi prezes Mazurek. – Na potwierdzenie, że wykonawca nie podlegał wykluczeniu z postępowań oraz że spełniał warunki udziału w postępowaniach, RWOPR w Chełmie złożył w każdym przypadku wymagane dokumenty, między innymi aktualną informację odpowiadającą odpisowi aktualnemu z Rejestru Stowarzyszeń, Innych Organizacji Społecznych i Zawodowych Fundacji oraz Samodzielnych Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej oraz kopię Decyzji Ministra Spraw Wewnętrznych zezwalającej na wykonywanie ratownictwa wodnego przez RWOPR z siedzibą w Chełmie przy ulicy I Pułku Szwoleżerów 15 a.

Klaudel mówi, że bilans finansowy chełmskiego WOPR co roku jest składany do urzędu skarbowego. Zapewnia, że stowarzyszenie ma prawo świadczyć odpłatną działalność statutową i powołuje się na zapis statutu „dochód z własnej działalności gospodarczej chełmski WOPR przeznacza na realizację celów statutowych”.

Do tematu wrócimy. (red)