Wpadka w Wojsławicach

Przez niedopatrzenie gminnych urzędników Wojsławicom może przepaść pokaźna unijna dotacja na ocieplenie kilku gminnych budynków. Szanse, że samorząd ją otrzyma, są niemal zerowe, bo ponoć nie dopilnowano wszystkich formalności. W gminie mówi się, że z tego powodu posadę straciła jedna z pracownic urzędu. Wójt Henryk Gołębiowski przekonuje, że wciąż jest szansa na pieniądze i nikt nie został zwolniony. Ale wpadka… A przed wyborami wójt Gołębiowski obiecywał skuteczne pozyskiwanie unijnych pieniędzy.

Gmina Wojsławice stara się o pieniądze z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na termomodernizację budynku Warsztatu Terapii Zajęciowej, Domu Kultury, Zespołu Szkół Publicznych oraz świetlico-remiz w Rozię-cinie i Nowym Majdanie. Projekt zakłada ocieplenie ścian, wymianę drzwi i okien, modernizację instalacji grzewczych (w tym m.in. wymianę systemu grzewczego na pompę ciepła). Jest o co walczyć, bo kosztorys tych prac opiewa na około 3 mln zł, z czego ponad 2 mln zł mogłoby wynieść unijne wsparcie. Niewykluczone jednak, że starania Wojsławic o te środki spełzną na niczym. A wszystko przez przeoczenie urzędników, którzy na etapie wymiany dokumentów ponoć coś zawalili. Być może chodzi o to, że nie dopilnowali wszystkich wymaganych terminów.
Wójt gminy Wojsławice Henryk Gołębiowski mówi o sprawie wymijająco. Nie potwierdza, aby gmina nie dopilnowała jakichś formalności. Tłumaczy, że nie ma jeszcze listy rankingowej, więc wciąż są szanse, że samorząd dostanie dofinansowanie.
– Złożyliśmy wszystkie wymagane dokumenty i według nas są one w porządku. Czekamy na ogłoszenie listy rankingowej i liczymy, że Wojsławice się na niej znajdą. Jeśli będzie inaczej, mamy prawo się odwołać, a jeśli to nie pomoże, możemy wystąpić też na drogę sądową. Poza tym jeszcze w tym roku ma być ogłoszony następny nabór wniosków, więc jeśli nie uda nam się tym razem, może uda się kolejnym. Jestem dobrej myśli – mówi Gołębiowski.
Niektórzy mieszkańcy gminy wytykają wójtowi, że choć przed wyborami szumnie zapowiadał pozyskiwanie dla Wojsławic unijnych dotacji, jak dotąd jeszcze się nie wykazał.
– To wstyd dla wójta, kiedy przez błąd urzędu gmina traci szanse na taką dotację – uważa jeden z naszych Czytelników. – W kampanii wyborczej Gołębiowski kreował się na specjalistę od pozyskiwania unijnych środków i nieraz wytykał ekswójtowi niezaradność w tym temacie, a tu taka wpadka. Wizerunkowo fatalnie to wygląda
Choć wójt zaprzecza, że pojawił się jakiś problem, wiele wskazuje na to, iż jednak coś jest na rzeczy. W gminie mówi się, że jedna z pracownic odpowiedzialna za dokumentację w sprawie dofinansowania z RPO niedawno straciła swoją posadę. H. Gołębiowski dementuje, aby doszło do takiej sytuacji.
– Nikt nie został zwolniony – twierdzi. – Przeniosłem jedną z pań do innej jednostki, co ma związek z planami pewnej reorganizacji pracy w urzędzie. (kw)