Wpadli do piwnicy i wykryli narkoszajkę

To była dobrze przygotowana akcja, choć rozwój wypadków i końcowy efekt zaskoczył nawet policjantów. Nie spodziewali się, że przechwycą tak ogromne ilości narkotyków.


Wszystko działo się w ubiegłym tygodniu na lubelskich Bronowicach. Kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji namierzyli piwnicę, podejrzewali, że są tam przechowywane nielegalne używki. Zaczaili się w pobliżu i zaskoczyli 26-latka, który przyszedł do schowka przepakować swój towar.

Dalsza część operacji przeniosła się do mieszkania mężczyzny, gdzie mundurowi przeprowadzili rutynowe przeszukanie. Wtedy ktoś zapukał do drzwi. Okazało się, że to 37-letni kumpel podejrzanego, który także miał przy sobie narkotyki i 8 tys. zł. Wyszło też na jaw, że to on wynajął piwnicę, od której zaczęła się cała akcja. W domu 37-latka również znaleziono kolejne ilości marihuany oraz amfetaminę.

Odpowiedzialności nie uniknie także sam właściciel piwnicy. Gdy przyszli do niego policjanci, miał porcję marihuany.

W sumie w ręce policjantów trafiło 20 kg marihuany i 2,5 kg mefedronu, który jest składnikiem dopalaczy. W tym roku w Lublinie to największa ilość przechwyconych narkotyków. 26-latek i 37-latek zostali aresztowani. LL