Wpisowe za symboliczną złotówkę

Biorąc pod uwagę zagrożenie koronawirusem, Zarząd Główny PZW podjął uchwałę dającą możliwość opłaty wpisowego w wysokości symbolicznej złotówki dla wszystkich spóźnialskich.

Zgodnie z treścią uchwały członkowie PZW, którzy mieli opłacone składki w roku 2019 i z różnych powodów nie zdążyli wnieść do 30 kwietnia opłat na rok 2020, nie zapłacą, „tytułem kary”, wpisowego w pełnej wysokości (dla przykładu: 25 zł dla członka zwyczajnego). Aby odnowić uprawnienia i zachować ciągłość członkostwa, wystarczy wpłata symbolicznej złotówki.

Na razie zawodów nie będzie

Ze względu na obowiązujące ograniczenia w zakresie zasad przebywania w przestrzeni publicznej Zarząd Główny PZW w Warszawie po konsultacji z organizatorami zawodów zawiesił do 30 czerwca br. wszystkie zawody szczebla krajowego. Ze względu na znaczny spadek członkostwa i w związku z tym zmniejszenie środków finansowych na sport zawieszono do końca roku planowane zawody z cyklu Grand Prix Polski 2020, eliminacji do Grand Prix Polski 2021 oraz Pucharu Polski we wszystkich dyscyplinach. Szczegółowy wykaz zawodów znajduje się na stronie internetowej PZW.

Zgodnie z zaleceniem ZG PZW w naszym Okręgu Chełmskim odwołano organizację okręgowych zawodów wędkarskich do 30 czerwca.

Trudne płocie

Maj to czas na połowy szczupaka, lecz wędkarze spławikowi, których te ryby nie interesują, zazwyczaj polują na płocie. O ile w rzekach zazwyczaj w tym okresie panuje totalne bezrybie, to w wodach stojących można liczyć na całkiem niezłe połowy. Płotki jednak biorą bardzo chimerycznie. Wielokrotnie zdarzają się sytuacje, gdy po złowieniu kilkunastu sztuk jedna za drugą nagle następuje przerwa, jakby woda stała się bezrybna.

Wynika to zapewne z tego, że ryby w tym czasie intensywnie przemieszczają się w poszukiwaniu żerowisk i nie ma co się dziwić, gdyż po tarle są wycieńczone, a organizm domaga się uzupełnienia zapasów energetycznych. Na pewno w zwabieniu ryb pomaga odpowiednia zanęta, lecz najważniejszy jest sposób nęcenia. Podaniem dużych ilości zanęty można doprowadzić do sytuacji, w której ryby przestana na nią reagować i odpłyną z łowiska.

Tak samo może być w sytuacji, gdy będzie się nęcić zbyt oszczędnie. To, czy akurat sprawdzi się intensywnie czy oszczędne nęcenie, trzeba po prostu wypraktykować – sprawdzając, jak ryby reagują na kolejne donęcanie. Warto na początku wrzucić kilka kul zanętowych, a gdy są brania, co jakiś czas dorzucać jedną lub dwie. Szkoła najbardziej doświadczonych wędkarzy mówi, żeby donęcać w momencie, gdy brania słabną i to jest chyba najbardziej rozsądne rozwiązanie.

Płotki lubią ruch przynęty i dlatego powinno się stosować różne metody prowokacji, podciąganie zestawu lub podnoszenie. Nieraz skuteczne jest zarzucanie wędki tzw. wachlarzem – tak, jak łowi się z opadu. Jednak zmorą tej techniki łowienia często są stada żerujących w toni wygłodniałych uklejek. To prawdziwe utrapienie, gdy po zarzuceniu wędki nie można przynęty sprowadzić w strefę przydenną, bo zanim opadnie staje się łupem tych sympatycznych rybek. Wtedy nie ma innego wyjścia, jak wkładanie zestawu do wody niemal pionowo.

Aby haczyk z przynętą znalazł się możliwie szybko przy dnie, pomaga skupienie i przesunięcie kilku śrucin do samego przyponu. Wszystko to jest jednak kwestią praktyki, umiejętności obserwacji i kojarzenia faktów. Wędkarzom polującym na wiosenne płotki można dać jednak uniwersalna radę – aby łowili bardzo delikatnie, dlatego, że przejrzystość wody w tym okresie jest bardzo duża. Szczególnie w momentach sporadycznych brań przewaga tych, którzy łowią delikatnie, nad łowiącymi „grubo”, jest kolosalna. (kd)