Dyrekcja SP ZOZ we Włodawie ogłosiła ponowne ograniczenie odwiedzin na Oddziale Chirurgii Ogólnej z Pododdziałem Urazowo-Ortopedycznym oraz na Oddziale Ginekologicznym. Decyzję podjęto w związku ze wzrostem liczby zachorowań na COVID‑19, a jej celem – jak podkreśla dyrekcja – jest ochrona pacjentów i personelu. Jednak nie wszyscy mieszkańcy Włodawy przyjmują ten komunikat ze zrozumieniem.
Nowe obostrzenia zakładają, że odwiedziny będą możliwe wyłącznie w wyjątkowych przypadkach, takich jak terminalna faza choroby lub nagłe pogorszenie stanu zdrowia pacjenta. Każda wizyta będzie musiała być zatwierdzona przez lekarza dyżurnego lub kierownika oddziału, a odwiedzający będą zobowiązani do noszenia maseczek i przestrzegania zaleceń personelu. Personel ma również prawo odmówić odwiedzin osobom z widocznymi objawami infekcji. Choć oficjalnym powodem wprowadzenia ograniczeń jest bezpieczeństwo epidemiologiczne, wśród mieszkańców powiatu włodawskiego rosną głosy krytyczne. Część osób uważa, że decyzja może mieć drugie dno związane nie tyle z COVID-em, co z pogarszającą się sytuacją finansową placówki. – To wygląda jak klasyczna zasłona dymna – mówi pan Marek z Włodawy. – Nagle, w środku wakacji, kiedy przez całą wiosnę nic się nie działo, wprowadza się takie obostrzenia? Przecież nie słyszymy o żadnym wybuchu ogniska choroby w szpitalu ani w mieście. Moim zdaniem to przykrywka dla kłopotów kadrowych i finansowych, o których coraz głośniej się mówi w kuluarach – uważa nasz rozmówca.
Decyzja o ograniczeniu odwiedzin, podjęta 21 sierpnia, przywołuje dramatyczne wspomnienia sprzed kilku lat. Już w lutym 2020 roku szpital całkowicie zakazał odwiedzin pacjentów z powodu zwiększonej liczby zakażeń wirusowych. W czerwcu 2021 roku, gdy liczba zakażeń spadła, umożliwiono ponowne odwiedziny, ale pod rygorem reżimu sanitarnego. Sytuację monitorowały wtedy zarówno lokalne media, jak i sami mieszkańcy – podobnie jak dziś. Dziś, choć COVID-19 nie wzbudza już tak dużego lęku społecznego jak w pierwszych latach pandemii, decyzje dotyczące obostrzeń wciąż budzą emocje. Część mieszkańców apeluje do władz szpitala o większą transparentność i komunikację z rodzinami pacjentów.
Dyrekcja SPZOZ we Włodawie nie opublikowała dotąd szczegółowych danych dotyczących liczby przypadków zakażeń wśród pacjentów i personelu, co dodatkowo wzmacnia sceptycyzm wśród lokalnej społeczności. Brak oficjalnego komunikatu od wojewódzkiej stacji sanitarno-epidemiologicznej również sprawia, że pojawiają się pytania o zasadność decyzji. W rozmowach z mieszkańcami przewija się jeden wspólny wniosek – niezależnie od powodów, ograniczenie odwiedzin to zawsze bolesne doświadczenie dla rodzin. Dla wielu osób, szczególnie starszych, kontakt z bliskimi jest równie ważny jak leczenie. Brak tej możliwości prowadzi nie tylko do frustracji, ale też do poczucia osamotnienia wśród pacjentów. Więcej w poniedziałkowym wydaniu Nowego Tygodnia. (bm)





