Wrócił do domu i umarł

Obok łóżka, w otoczeniu pustych puszek po „Perle”, ciało mężczyzny leżało przez około trzy dni. Nim wreszcie w poniedziałek (8 października), po ingerencji rodziny, straż pożarna dostała się do zamkniętego mieszkania, zwłoki zdążyły się już lekko rozłożyć.

Według wstępnych ustaleń śmierć nastąpiła przez krwawienie z układu pokarmowego, ale dokładną przyczynę nakreślą wyniki przeprowadzonej w ubiegłą środę sekcji zwłok.

57-latek pracował za granicą. Niedawno wrócił do domu w Rejowcu Fabrycznym. Po kilku dniach bez kontaktu z nim bliscy mężczyzny zaniepokoili się i zaczęli go szukać. Poinformowali policję, a ta wezwała strażaków do pomocy w otwieraniu drzwi. Czynności w sprawie śmierci mężczyzny prowadzone są pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Krasnymstawie.

Z kolei chełmska prokuratura zajmuje się sprawą śmierci 36-letniego mieszkańca os. Rejowiecka w Chełmie. Zwłoki mężczyzny znalazł jego znajomy w piątek (5 października). Denat miał spalony policzek. Wstępnie uznano, że pijany zasnął w komórce przy rozgrzanym grzejniku, a ten wypalił twarz nieprzytomnemu od alkoholu mężczyźnie. Zgon mógł nastąpić w wyniku zaczadzenia. pc