Wrócił rower miejski i… stoi

Na razie mało kto decyduje się na skorzystanie z miejskiego jednośladu. Praktycznie wszystkie stacje rowerowe w ubiegłym tygodniu były pełne

Mieszkańcy Lublina i Świdnika znowu mogą korzystać z roweru miejskiego. Został on przywrócony po kilkutygodniowej przerwie wraz z kolejnym etapem „odmrażania gospodarki i życia społecznego”. Jednocześnie w Lublinie dobiegają końca konsultacje społeczne ws. funkcjonowania systemu w kolejnych latach. Uwagi i wnioski można zgłaszać do piątku, 15 maja.


– W środę 6 maja Lubelski Rower Miejski ponownie został udostępniony mieszkańcom. Wypożyczanie rowerów jest możliwe na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów z 2 maja – poinformował w ubiegłym tygodniu Grzegorz Jędrek z biura prasowego ratusza, przypominając, że w tym roku mieszkańcy mogą skorzystać z 91 stacji i 891 rowerów.

Operator LRM, czyli firma Nextbike, musi systematycznie dezynfekować rowery i terminale oraz informować o zasadach bezpiecznego korzystania z systemu. – Rowery można wypożyczyć bez konieczności używania terminala poprzez aplikację mobilną. Zalecamy wykorzystanie rękawiczek i dezynfekowanie kierownicy oraz siodełka przed skorzystaniem z roweru – dodaje Jędrek, odnosząc się do panującej epidemii koronawirusa. Na razie chętnych do korzystania z miejskich jednośladów jednak niewielu, mimo że w autobusach i trolejbusach zaczyna brakować miejsc, bo wciąż obowiązują wprowadzone przez rząd limity pasażerów.

Jednocześnie w Lublinie dobiegają końca konsultacje społeczne ws. funkcjonowania roweru miejskiego w kolejnych latach. Uwagi i wnioski można zgłaszać do piątku, 15 maja poprzez formularz na stronie internetowej lublin.eu. Najważniejsze założenia koncepcji funkcjonowania LRM w latach 2021-2023 to likwidacja bezpłatnych przejazdów i stworzenie systemu całorocznego.

Zgodnie z przedstawioną koncepcją nie będzie już bezpłatnych przejazdów przez pierwsze 20 minut od wypożyczenia. – Ze względu na wysoki koszt systemu rowerowego i 86% bezpłatnych przejazdów rowerowych w obecnym systemie, zmiana cennika wydaje się konieczna – czytamy w koncepcji funkcjonowania LRM na lata 2021-2023.

Za przejazd trwający do 0,5 h zapłacilibyśmy złotówkę, za przejazd trwający od 0,5 h do 1 h – 2 złote, za przejazd trwający od 1 h do 2 h – 3 złote, a za każdą kolejną godzinę 3 złote. Są też jednak dobre informacje. – Proponuje się połączyć system LRM z kartą mieszkańca. Posiadaczom karty proponuje się przyznać 30% -50% rabatu na wypożyczenia – czytamy w założeniach koncepcji.

Drugą ważną zmianą byłoby „stworzenie systemu całorocznego, w okresie od listopada do marca pozostawiając w systemie 1/3 rowerów”. Autor koncepcji tłumaczy takie rozwiązanie coraz łagodniejszymi zimami.

Łączny koszt systemu przy „wariancie całorocznym” to około 10,9 mln złotych. Bez okresu zimowego wyniósłby ok. 9,8 mln złotych. – Koszty zaprezentowanej koncepcji będą pomniejszone o zysk z tytułu wypożyczeń rowerów – czytamy w dokumencie. 80% zysku dostawałby właściciel systemu, czyli miasto, a 20% otrzymywałby operator.

W planie jest też budowa 10 „stacji pasywnych”. – Rowery są tam wypożyczane wyłącznie przy pomocy aplikacji mobilnych. Na stacjach pasywnych rowery zabezpieczane są przy pomocy adapterów, można wypożyczać i oddawać tylko rowery wyposażone w adaptery – czytamy w dokumencie. Adaptery to specjalne urządzenia wyposażone m.in. w nadajnik GPS.

Rowery miałyby zostać „poddane re-fabrykacji”. – W oparciu o doświadczenia, wynikające z obecnego funkcjonowania systemu, w rowerach należy zamontować: hamulce przednie bębnowe, siodła scalone ze sztycą, błotniki plastikowe i siedmiobiegowe przerzutki – czytamy w koncepcji.

Grzegorz Rekiel