Wspomnienie o Biełce

W końcu sierpnia tego roku, przeżywszy 75 lat zmarła legendarna dla pewnego pokolenia sawiniaków nauczycielka polskiego Hanna Zaborowska znana jako Biełka. Pochodziła ze Świętej Katarzyny na Kielecczyźnie. Studiowała polonistykę na KUL-u, później na UMCS-ie. W końcu lat 60. los rzucił ją do Sawina. Mieszkała najpierw u naszej rodziny, później m.in. u państwa Puchalskich i to właśnie z naszymi rodzinami związała się najbardziej.

Była osobą absolutnie nietuzinkową, barwną. Energiczna, piękna, smukła blondynka (na zdjęciu – z lewej) – Stąd jej pseudonim Biełka. Brzmi to z rosyjska, lecz biełka po rosyjsku znaczy wiewiórka, więc mniejsza o to – blondynka, czyli Biełka. Podobała się mężczyznom a i ona nie była obojętna na ich zaloty, przez co wikłała się w różne romanse, które nadawały pikanterii jej osobie. A to z przystojnym, młodym nauczycielem z Chełma, a to z miejscowym kozakiem nad kozaki, który był gotowy iść za nią na noże – w przenośni i niestety dosłownie. Jednak Biełka była przede wszystkim niebanalną, bardzo dobrą nauczycielką i świetną polonistką. Z wielkim darem przekazywania wiedzy tak, że jej lekcje były często prawdziwymi spektaklami.

Na lekcji paliła papierosy Caro, Carmeny lub gorsze – pensja nauczycielki nawet genialnej nie była w tamtych czasach imponująca, co notabene nie zmieniło się do dzisiaj. Piła mocną, wręcz gęstą herbatę. Ale za to jak mówiła! Nikt nie miał prawa jej przeszkadzać. Uwielbiała romantyzm, organizowała wieczory poetyckie, w klasach były kąciki poświęcone najważniejszym postaciom literatury.

Miała ogromny autorytet, zarówno u młodzieży, rodziców jak i u władzy różnego szczebla. Wychowała wielu polonistów, nauczycieli, którzy byli lub są cenionymi pedagogami w Sawinie, Chełmie, Włodawie czy w innych miastach i miasteczkach. Wielu jej wychowanków ukończyło inne kierunki – politechniki, prawo a nawet studia wojskowe. Wszyscy zawdzięczają jej swobodne i sprawne operowanie językiem ojczystym. Wyposażyła ich w wiedzę, wpoiła zamiłowanie do literatury i czytania książek – co nie jest tak oczywiste dla osób kończących dziś różne etapy edukacji.

W pewnym okresie życia postanowiła coś w nim zmienić. Porzuciła zawód nauczyciela i wyjechała do Chełma a później do Szczecina. Tam związała się z bardzo zacnym wdowcem, Bogusławem – lekarzem stomatologiem pracującym na statkach wypływających w długie rejsy. Żyli w niespotykanej wręcz dzisiaj miłości, będąc dla siebie wsparciem i podporą aż do śmierci Hanki.

Niedawno podszedłem do dwóch mężczyzn pijących ukradkiem piwo na skwerku. Jeden młody, drugi mój kolega z rocznika. Powiedziałem, że zmarła Biełka. Młodszy zrobił zdziwioną minę , a ja dodałem: „Jurek wie, o kim mówię”. Patrzę, a starszemu z mężczyzn zaszkliły się oczy. Tak, Biełka to był ktoś. Cześć jej pamięci!

Autor: Andrzej Czerwiński, emerytowany nauczyciel ZS w Sawinie, ukończył ogrodnictwo na AR w Lublinie, uzupełnione o wychowanie fizyczne, zdrowotne i korektywę na Wyższej Szkole Pedagogicznej w Warszawie, od kwietnia br. dr nauk rolniczych.