Wyczekiwanie na kupca

Po powstaniu listopadowym budynek przejęła rodzina Grafów. Po 1945 roku dworek upaństwowiono. Mieścił się tu komitet PPR oraz Zakładowy Dom Kultury Zakładów Garbarskich. Później zlokalizowano tu internat a potem, do 2014 roku, działała tu restauracja. Od tego czasu dworek stoi zamknięty.

Niszczeje i nikt nie chce go kupić. Choć nie jest zabytkiem, stanowi dla Lublina cenną wartość. Dworek Grafa przy ulicy Łęczyńskiej stał się po raz kolejny przedmiotem zaciętej dyskusji radnych. Opozycja wnosiła, by zachować go w zasobach komunalnych miasta.

Zdaniem rządzącej koalicji warto jeszcze raz spróbować go sprzedać i właśnie tak zdecydowali radni, podejmując w tej sprawie uchwałę większością głosów na ostatniej sesji rady miasta.

– Przez cztery lata od wycofania się ostatniego najemcy zainwestowaliśmy 1 mln zł w nieruchomość, która wyraźnie straciła na cenie wywoławczej. Dworek został wystawiony na przetarg za 3,9 mln zł z przylegającymi działkami. Za tę cenę nie należy go sprzedawać – uważa Tomasz Pitucha, szef klubu radnych PiS w radzie miasta.
Wymienił kilka propozycji wykorzystania Dworku Grafa– pod warsztaty terapii zajęciowej albo jako wnętrza muzealne.

– Pomimo wielu prób sprzedaży i obniżania ceny wywoławczej z 6,83 miliona złotych do 5,5 mln zł przez szereg lat nieruchomość nie została sprzedana. Aktualnie ogłoszony przetarg zawiera cenę wywoławczą 3,9 mln zł. Sprzedaż cennych działek wraz z zabudowaniami za niską cenę nie leży w interesie miasta – uważają radni.

– Komisja kultury i ochrony zabytków przyjęła dezyderat, w którym wnosi o odejście od sprzedaży i pozostawienie budynku w zasobach miasta. Obiekt od kilku lat niszczeje. Kluczowe jest zachowanie jego jakości – przyznaje radny Marcin Nowak (Wspólny Lublin).

– Kiedy ceny nieruchomości rosną, to naszej spada. Po to jest uchwała, by zatrzymać ten proces – mówił Piotr Breś (PiS). – Chcemy sprzedać na siłę coś, co jest dla nas drogie – uzasadniała sens pozostawienia dworku w zasobach miasta Małgorzata Suchanowska (PiS).
Z podobną inicjatywą występowała już do ratusza rada dzielnicy Tatary. – Proponowaliśmy zachowanie Dworku Grafa w zasobach miasta. W propozycjach jego zagospodarowania wymieniamy m. in. jednostki urzędu, np. biuro ds. Zagospodarowania Dolin Rzecznych i Wąwozów – informuje Józef Nowomiński, przewodniczący rady dzielnicy Tatary, na terenie której znajduje się dworek.

Miasto postanowiło jednak, że jeszcze raz spróbuje sprzedać budynek. – To nie jest obiekt zabytkowy. Wymaga dostosowania do celów publicznych, spełnienia przepisów przeciwpożarowych. Dołożyć trzeba byłoby niemałe środki. Nie jest też tak, że będziemy obniżać koszty w nieskończoność. Jeśli nie znajdzie się oferent, to wrócimy do rozmów, co dalej – mówi Artur Szymczyk, wiceprezydent Lublina.
Uchwała nie uzyskała większości głosów rady miasta. BACH