Wyginały śmiało ciało

Za nami otwarcie pierwszej w Chełmie szkoły Pole Dance, czyli nauki tańca na rurze. I chociaż ta forma fitnessu wciąż wzbudza pewne kontrowersje, chętnych na pokazowe zajęcia nie brakowało.
– Taniec na rurze kojarzy się z erotycznymi pokazami. Ale to stereotyp! To nowoczesna forma fitness oraz dyscyplina sportowa. I w dodatku wymagająca nie lada wysiłku – przekonywał nas kilka tygodni temu Mariusz, właściciel chełmskiej szkoły Leila Pole Dance.
A po pierwszych, pokazowych zajęciach tańca na rurze potwierdzają to także panie, które wzięły w nich udział.
– Wydawało mi się, że to będą lekkie i niewinne podrygi taneczne. A okazało się, że ta dyscyplina wymaga precyzji i siły mięśni, które na rurze muszą nas utrzymać. Powiem szczerze, że nie spodziewałam się, że aż tak się zmęczę! – mówi Aneta. Zapewnia jednak, że z pewnością jeszcze nie raz pojawi się na zajęciach. Dlaczego? – Można tam pokonać swoje słabości, powalczyć z kompleksami i zbudować pewność siebie – przekonuje.
Zajęcia Pole Dance odbywają się w klubie Ester Fit, który mieści się przy ulicy Lubelskiej 72A w Chełmie (nad KFC). (mg)