Wymęczone zwycięstwo

SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY – UNIA BIAŁOPOLE 1:0 (0:0)


1:0 – Jasiński (75).

SPARTA: J. Kamiński – Figura, Paździor, Wołos, Huk, Pokrywka (59 Jasiński), Kwiatosz (69 Borówka), Barabasz (69 Kasperek), Kuśmierz (85 Bartosz), Martyn (58 Starok), Głowacki.

UNIA: Skuczyński – M. Cor, Bureć, Steciuk (62 Sarzyński), K. Cor, Ślusarz, Piekaruk, Ostrowski (80 J. Łukaszewski), Zdybel, Sz. Łukaszewski, Leśnicki (69 Oleszczuk).

Piłkarze Sparty Rejowiec Fabryczny, myśląc o utrzymaniu się w IV lidze, spotkanie z ostatnią w tabeli Unią Białopole musieli rozstrzygnąć na swoją korzyść. Gospodarze przeważali przez całe 90 minut, jednak tylko raz znaleźli sposób na Mateusza Skuczyńskiego.

– Nasz plan na to spotkanie był prosty, mieliśmy się uważnie bronić i szukać swoich okazji w kontratakach. Sparta dominowała, była jednak nieskuteczna, my natomiast w całym spotkaniu mieliśmy dwie dobre okazje strzeleckie, niestety, nie potrafiliśmy ich zamienić na gola. W pierwszej połowie Sławomir Leśnicki w polu karnym przyjął piłkę na klatkę piersiową i dosłownie w ostatniej chwili Jacek Paździor zablokował jego uderzenie. W drugiej części meczu Leśnicki znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, choć kąt był dość ostry. Strzelił po długim rogu, ale nie trafił w bramkę – opowiada Robert Tarnowski, szkoleniowiec Unii.

Sparta stworzyła sobie sporo dogodnych okazji, jednak Skuczyński w poniedziałkowe popołudnie był dobrze dysponowany. – Bramka Unii była jak zaczarowana – mówił po meczu Robert Szokaluk, prezes Sparty. – Nic nie chciało wpaść, a sytuacji mieliśmy co niemiara. Na pochwałę zasłużył bramkarz gości, który uratował swój zespół przed utratą kilku goli.

W końcu w 75 min. gospodarze osiągnęli cel. Marcin Borówka przerzucił piłkę na prawą stronę do Damiana Kuśmierza, ten zagrał na krótki słupek, a wbiegający Przemysław Jasiński zdołał pokonać Skuczyńskiego. – Męczyliśmy się bardzo, bo rywal bronił się całą drużyną i cieszymy się, że mimo wszystko zdobyliśmy tego zwycięskiego gola – podkreśla Szokaluk.

Trener Tarnowski przyznał, że Sparta była zespołem lepszym i wygrała zasłużenie, niemniej jednak jego drużyna mogła coś więcej z tego spotkania ugrać. – Rywal przeważał, miał sytuacje, jednak patrząc na to, że nasza obrona pękła dopiero w 75 min., to niewiele brakowało, a mecz zakończyłby się innym, bardziej korzystnym dla nas wynikiem – dodaje Tarnowski.

Sparta w kolejnym spotkaniu, zgodnie z terminarzem, ma zagrać w Hrubieszowie z Unią, ale niewykluczone, że jej najbliższy rywal wycofa się z rozgrywek. (d)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here