Wyruszając na wojnę, miał zaledwie 17 lat…

Uroczystość w VIII LO im. Zofii Nałkowskiej poświęcona pamięci bohaterskiego pilota z Bronowic

Społeczność VIII LO im. Zofii Nałkowskiej przy ul. Słowiczej upamiętniła 15 października bohatera z Bronowic, podporucznika Eugeniusza Kasprzaka (1922-1943). Na uroczystości obecny był także młodszy brat pilota – Zbigniew Kasprzak.


– Eugeniusz Kasprzak to bohater naszej dzielnicy, bohater Lublina. On niezwykle mocno kochał swoją rodzinę, rodzinne miasto i Polskę. To bardzo dobry przykład dla młodzieży. Chcieliśmy pokazać młodzieży taką osobę z krwi i kości, która tu mieszkała i żyła – podkreśla Lucyna Mądra, dyrektor VIII LO.

– Młodym trudno dziś zrozumieć atmosferę wojny i sytuację w tamtym czasie. Mój brat był pilotem uczył się, ale wybuch wojny przerwał mu szkołę – wspominał w rozmowie z „Nowym Tygodniem” Zbigniew Kasprzak. – Myśmy mieszkali na Rolnej, tam były produkowane samoloty (w Lubelskiej Wytwórni Samolotów – dawna fabryka Plage-Laśkiewicz – red.). On się im przyglądał, miał ze 200 metrów do lotniska, obserwował samoloty i się zakochał w tym lotnictwie – dodaje pan Zbigniew. Od starszego brata Eugeniusza jest o wiele młodszy i choć dziś kończy 86 lat, to pamięta brata jako młodego, pełnego energii chłopaka.

– Ja miałem sześć lat, a on już latał na samolotach, bo w Świdniku był szkolony. Latał nad naszym domem a ja zawsze mu machałem. To on mnie nauczył, jakie litery ma jego samolot – SP-BHU – wzrusza się pan Zbigniew. W jego wspomnieniach brat jest bardzo bliską osobą, serdecznie zżytą z rodziną, zwłaszcza z ukochaną mamą. – On był przede wszystkim wielkim patriotą, kochał rodzinę. To, że postanowił na obczyźnie zostać i walczyć dalej o Polskę, na pewno było dla niego trudne.

Miał straszną chęć wrócić do rodziców, bo jak poszedł na wojnę, miał tylko 17 lat. Pamiętam, że matka nie chciała mu podpisać powołania do wojska, bo on był wtedy niepełnoletni. Tłumaczyła mu, błagała, żeby został, ale nic do niego nie docierało – wspomina pan Zbigniew. – On odpowiedział matce wtedy krótko: „Mamo pilot nie oszukuje, muszę iść” – dodaje pan Zbigniew. Eugeniusz Kasprzak nigdy nie wrócił do kraju – zmarł gdy miał niespełna 21 lat – jego samolot został przez Niemców zestrzelony nad Danią. Do rodziny powróciło tylko kilka jego osobistych przedmiotów, w tym pisany w trakcie wojny pamiętnik.

W Lublinie w 2013 roku Eugeniusza Kasprzaka upamiętniono rondem jego imienia na skrzyżowaniu ulic: Chemicznej, Krańcowej i al. Witosa w dzielnicy Bronowice.

Emilia Kalwińska

Eugeniusz Kasprzak w mundurze bojowym pilota RAF

Eugeniusz Paweł Kasprzak urodził się 8 stycznia 1922 roku w Lublinie. Był synem Tomasza i Władysławy, miał dwóch braci – Mieczysława i młodszego Zbigniewa. Edukację ukończył w Lublinie, mieszkał z rodziną przy ul. Rolnej. Jako młody chłopak wstąpił do Szkoły Pilotów LOPP w Świdniku. Po wybuchu wojny wraz ze szkołą pilotów ewakuował się do Łucka. 18 września 1939 r. o godz. 8.45 przekroczył granicę polsko-rumuńską w miejscowości Kuty, ponieważ próbował przez Rumunię dostać się do Francji. Tam trafił na kilka miesięcy do ciężkiego więzienia. W końcu przez Marsylię dostał się do Anglii, gdzie rozpoczął służbę w RAF. Latał w 301 i 304 dywizjonie bombowym. Pilotował bombowce typu „Halifax”, wykonujące zrzuty broni, leków, cichociemnych i pieniędzy dla polskiego podziemia. W nocy z 16 na 17 września 1943 r. samolotem „Halifax” wystartował z lotniska Tempsford ze zrzutem do Polski. W trakcie powrotu został zaatakowany i zestrzelony przez niemieckiego pilota nad terytorium Danii. Zmarł w szpitalu w wyniku rozległych poparzeń. Został pośmiertnie awansowany przez Prezydenta RP na stopień podporucznika 22 kwietnia 2015 roku. Uroczystość przekazania nominacji odbyła się 22 kwietnia 2015 roku w Szkole Podstawowej nr 31 im. Lotników Polskich w Lublinie. Ta placówka znajduje się na terenie byłej Lubelskiej Wytwórni Samolotów. Akt awansu w imieniu pilota odebrał jego młodszy brat – Zbigniew Kasprzak.