Wysłał SMS, że się zabije

Zabarykadował się w garażu i groził, że popełni samobójstwo w samochodzie. Przedtem wysłał żonie pożegnalną wiadomość. Pijanego desperata wyciągali strażacy.

Ilość prób samobójczych w ubiegłym tygodniu przeraża. Już dawno w ciągu zaledwie kilku dni nie prowadzono tylu negocjacji z desperatami. Jedna z nich miała miejsce w czwartek (21 marca).

Po godzinie 22 straż pożarna gnała na sygnale na osiedle Rejowiecka, gdzie 39-latek zabarykadował się w garażu. Pijany mężczyzna wsiadł do zaparkowanego w przydomowym garażu auta i zamknął bramę od środka, po czym wysłał żonie SMS, w którym napisał, że zamierza się zabić. Kobieta wezwała pomoc.

Strażacy próbowali nakłonić mężczyznę do otwarcia bramy i opuszczenia garażu, ale bez skutku. Musieli interweniować. Przystawili drabinę do budynku i górą dostali się do środka.

Na widok zgromadzonych przed domem ratowników medycznych, policjantów i strażaków, niedoszły samobójca stwierdził jedynie, że „na własnej posesji może robić, co chce”. Ostatecznie jednak udało się go wyprowadzić z garażu. Został przewieziony do szpitalnego oddziału ratunkowego, skąd trafił do izby wytrzeźwień. (pc)