Wyszedł skosić trawę. Nie żyje

Tragedia w jednej z miejscowości w gminie Krasnystaw. 33-letni mężczyzna wyszedł z domu, by skosić trawę. Trzy dni później jego zwłoki znaleziono w stawie.

W piątek (6 listopada) miała odbyć się sekcja zwłok 33-letniego mieszkańca gminy Krasnystaw, która miała dać odpowiedź na pytanie, dlaczego ten nieskarżący się na zdrowie człowiek zmarł.

– Mężczyzna ostatni raz widziany był w poniedziałek, 2 listopada. Miał skosić trawę nieopodal domu – mówi Zenon Bolesta, szef krasnostawskiej Prokuratury Rejonowej. Trzy dni później zaginięcie 33-latka zgłosił jego brat. W jednej z podkrasnostawskich miejscowości pojawili się strażacy i policjanci. Szybko dokonali szokującego odkrycia. – W trakcie przeszukiwań terenu wokół domu zaginionego, przy brzegu stawu hodowlanego ujawniono ciało mężczyzny. Okazał się nim poszukiwany 33-latek – mówi z kolei Piotr Wasilewski z krasnostawskiej policji. Zwłoki z wody wydobyli strażacy. Na razie nie wiadomo, w jakich okolicznościach mężczyzna wpadł do wody i utonął. (i)