Z kamerą na wake’u

Wakacje spędzane w domu wcale nie muszą być nudne – przekonuje Sebastian Szybisty (24 lata). Otworzył kanał na YouTube i pokazuje, jak ciekawie i aktywnie spędzać czas, praktycznie nie ruszając się z Chełma.

Sebastian Szybisty studiuje fizjoterapię na AWF w Białej Podlaskiej. Tegoroczne wakacje spędza w Chełmie. Jakiś czas temu stworzył na YouTube kanał, na którym pokazuje, że w jego rodzinnym mieście można ciekawie i aktywnie spędzić lato.
– Pomysł na kanał zrodził się już trzy lata temu – opowiada. – Brat zachęcał mnie, abym nagrywał gaming, ale nie byłem do tego przekonany. Jakieś dwa lata później wpadłem na pomysł stworzenia telewizji akademickiej na mojej uczelni. I tak przy pomocy dziekana do spraw studenckich, doktora Marcina Bochenka i jego znajomego kamerzysty nagrałem dziesięć odcinków AWF BP TV. To dało mi mnóstwo doświadczenia medialnego; nauczyło obycia z kamerą i tego, jak rozmawiać z ludźmi. W końcu podjąłem decyzję o otworzeniu własnego kanału na YouTube o nazwie SzybaSzybisty i utworzeniu fan-page’a o tej samej nazwie.
Sebastian jest instruktorem wakeboardingu na zalewie w Żółtańcach. Nawiązał też współpracę ze szkołą spadochronową Skydive Chełm. Na swoim kanale chce pokazać, jak spędza wakacje. Zachęca do aktywności fizycznej i przekonuje, że nie warto spędzać całego dnia przed komputerem lub grając na konsoli.
– Można chwilę pograć, wiadomo, ale warto później wyskoczyć na deskę albo skoczyć ze spadochronem. W moich filmikach pokazuję, że są to sporty dla każdego i każdy może tego spróbować. Nie trzeba szczególnych predyspozycji. Wystarczy odwaga i determinacja – mówi Sebastian.
Swoją przygodę ze skydive’em jak i wakebordingiem zaczął rok temu. – Uprawianie tych sportów daje ogromną przyjemność, choć początki bywają trudne – opowiada. – Pamiętam, jak podczas pierwszej jazdy na wake’u, nie mogłem zrobić ani jednej długości bez wywrotki. Dlatego doskonale wiem, co czują moi kursanci. Jeśli chodzi o pierwszy skok ze spadochronem, to emocje, jakie temu towarzyszą, są nie do opisania. Jest strach przed wyskokiem z samolotu, ale też ogromna satysfakcja w chwili, gdy spadochron się otwiera. Podczas skoku z wysokości 200 metrów czułem się, jakbym potrafił latać. I chyba każdy skoczek przyzna, że widoki z wysokości tysiąca metrów są przepiękne.
Ponad połowę swojego życia Sebastian jest chory na cukrzycę typu I. Od 16. roku życia ma pompę insulinową.
– Nawet napisałem pracę licencjacką na temat wpływu wysiłku fizycznego na metabolizm węglowodanowy u sportowców z cukrzycą. Od piętnastego roku życia podejmuję aktywność fizyczną pod okiem trenerów. Jestem przykładem na to, że się da – mówi S. Szybisty. (kw)