Z meczu na mecz coraz lepiej

Dwa kolejne mecze sparingowe rozegrali piłkarze trzecioligowej Chelmianki. Podopieczni Jana Konojackiego w środę 1 lipca zremisowali u siebie z Avią Świdnik 0:0, a trzy dni później pokonali prowadzone przez byłego trenera chełmskiej drużyny Artura Bożyka Orlęta Radzyń Podlaski 3:1.

ChKS CHEŁMIANKA – AVIA ŚWIDNIK 0:0

ChKS: Ciołek (46 Szymkowiak) – Kożuchowski (46 Maliszewski), Wołos, Salewski, Brzozowski (46 Fiedeń), Adamski (46 Lewkowicz), Bednara, Więcaszek, Skoczylas, Kotowicz, Myśliwiecki (70 Adamski).

Będąca w fazie budowy drużyna Chełmianki zmierzyła się z bardzo mocnym przeciwnikiem, Avią Świdnik, już teraz zaliczaną na grona czołowych zespołów trzeciej ligi. Mecz zakończył się wynikiem bezbramkowym, choć więcej szans na zdobycie gola mieli zawodnicy trenera Łukasza Mierzejewskiego. Niemniej jednak w samej końcówce spotkania piłkę meczową zmarnował Jakub Bednara…

Chełmianka przystąpiła do meczu bez nieobecnego Grzegorza Bonina, którego zatrzymały sprawy prywatne, a także Łukasza Mazurka i Kacpra Dudusia, którzy trenowali indywidualnie. Po raz pierwszy zagrali za to pozyskani w środę Hubert Kotowicz, Paweł Myśliwiecki i Dawid Skoczylas.

Pierwsza połowa była w miarę wyrównana ze wskazaniem na piłkarzy Chełmianki. Inna sprawa, że trener Avii, Łukasz Mierzejewski na ten mecz desygnował dwie jedenastki. W pierwszej połowie zagrali głównie zmiennicy i zawodnicy testowani, wspomagani przez groźnego w ataku Piotra Prędotę, w drugiej natomiast piłkarze podstawowej jedenastki, z grającymi wcześniej w Chełmiance Pawłem Ulicznym i Dawidem Niewęgłowskim na czele. Obie drużyny miały swoje okazje do zdobycia gola, ale ich nie wykorzystały.

W drugich 45-minutach Chełmianka została zepchnięta do obrony. Inna sprawa, że w drużynie gości na boisko weszło jedenastu wypoczętych graczy. Avia stworzyła kilka bardzo dobrych sytuacji, ale bezbłędnie w chełmskiej bramce spisywał się Jakub Szymkowiak. W pierwszej połowie również żadnego błędu nie popełnił drugi z bramkarzy Chełmianki, Sebastian Ciołek. Szymkowiakowi raz też pomogła poprzeczka i raz słupek. Gospodarze odpowiedzieli strzałami Wojciecha Więcaszka z dystansu, wyprowadzili też szybki kontratak, po którym obrońca Avii ratował się faulem na będącym w korzystnej sytuacji Pawle Myśliwieckim, a w samej końcówce mieli piłkę meczową, której nie wykorzystał Jakub Bednara.

Zawodnik Chełmianki nie sięgnął futbolówki tuż przed bramką. – Ważne, że zagraliśmy znów na zero z tyłu, choć popełniliśmy sporo błędów w defensywie. Nasza od podstaw budowana drużyna potrzebuje zgrania, co było dziś widać. Jestem jednak dobrej myśli, powoli będziemy zamykać kadrę. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych dniach wykonamy jeszcze dwa lub trzy ruchy transferowe – powiedział po meczu trener Chełmianki, Jan Konojacki.

ORLĘTA RADZYŃ PODLASKI – ChKS CHEŁMIANKA 1:3 (0:2)

0:1 – Wołos (2 karny), 0:2 – Myśliwiecki (7), 0:3 – Adamski (63), 1:3 – Rycaj (85).

ORLĘTA: Klebaniuk – Chyła, Kursa, Wiatrak, Nowosadko, Szymala, Kot, Kamiński, Kobiałka, Syryjczyk, zawodnik testowany. Na zmiany wchodzili: Bożym, Idzikowski, Korolczuk, Kalita, Kuźma, Nowacki, Rycaj.

ChKS: Ciołek – Kożuchowski, Wołos, Salewski, Maliszewski, Bednara, Więcaszek, D. Brzozowski, Skoczylas, Kotowicz, Myśliwiecki. Na zmiany wchodzili: Adamski, A. Brzozowski, Fiedeń, Duduś.

Była dobra gra, składne akcje i sytuacje do zdobycia gola. Chełmianka w trzecim meczu kontrolnym, rozegranym w Radzyniu Podlaskim z miejscowymi Orlętami, zasłużenie wygrała 3:1. Przy lepiej ustawionych celownikach, wynik byłby wyższy.

– Z każdym meczem wyglądamy coraz lepiej, ale do doskonałości droga jeszcze daleka. Nasza nowo budowana drużyna pokazała dziś, że zmierza jednak w dobrym kierunku. Praca, jaką zawodnicy wykonują na treningu, nie idzie marne. Mamy cztery tygodnie do inauguracji rozgrywek i nie chcemy tego czasu zmarnować. W naszej grze jest jeszcze dużo do poprawy, bo przytrafiały się nam proste błędy, również te w ustawieniu, których musimy się wystrzegać. Nie popadamy w hurraoptymizm, robimy swoje, bo wiemy, że zbliżający się sezon będzie bardzo ciężki. Mamy swój cel, który chcemy realizować – mówił po meczu trener Chełmianki, Jan Konojacki.

Goście mecz w Radzyniu rozpoczęli bardzo odważnie. Już w 2 min. prawą stroną boiska przedarł się testowany 17-letni Dawid Brzozowski z Motoru Lublin, powoływany na konsultacje do reprezentacji Polski U-17 i w polu karnym został nieprzepisowo zatrzymany. Sędzia wskazał na jedenasty metr, a karnego pewnie na gola zamienił Michał Wołos. Orlęta nie zdążyły jeszcze otrząsnąć się z utraty bramki, a ich golkiper po raz drugi musiał sięgać do siatki, zresztą po własnym błędzie. Przejął piłkę zagraną od własnego obrońcy i wdał się w drybling z Pawłem Myśliwieckim. Przegrał pojedynek i napastnik Chełmianki posłał futbolówkę do pustej bramki.

Dwa szybko zdobyte przez Chełmiankę gole ustawiły mecz. Orlęta próbowały zmienić wynik, ale Sebastian Ciołek w bramce grał bezbłędnie. Najwięcej pracy miał przy „bombie” Michała Kobiałki z 25 metrów. Ciołek przy tym strzale popisał się świetną interwencją. Chełmianka natomiast grała spokojnie, starała się szanować piłkę i szukać okazji do podwyższenia wyniku. Pod bramką rywala w kilku sytuacjach zabrakło jednak decydującego podania, a czasem także skuteczności. W końcówce gra się zaostrzyła, a zawodnicy z Radzynia Podlaskiego zapomnieli, że to tylko sparing i zdrowie należy oszczędzać, bo liga coraz bliżej.

W drugiej połowie Chełmianka przeprowadziła kilka składnych, w dodatku widowiskowych, akcji, po których miała stuprocentowe okazje do zdobycia gola. Już na samym początku powinno być 3:0, bo Hubert Kotowicz w sytuacji sam na sam z bramkarzem trafił w poprzeczkę. Kilka minut później podobną okazję miał Michał Wawryszczuk, ale posłał piłkę obok bramki. Na listę strzelców powinien też wpisać się Dawid Brzozowski, który z 10 metrów strzelił w boczną siatkę.

W 63 min. Chełmianka przeprowadziła piękną zespołową akcję, zakończoną zdobyciem bramki przez 18-letniego Piotra Adamskiego, wychowanka Niedźwiadka Chełm. Orlęta odpowiedziały golem Karola Rycaja, który wykorzystał okazję sam na sam z Ciołkiem. Inna sprawa, że gdyby środkowi obrońcy wykonali krok do przodu, rywal byłby na spalonym. Tak czy owak Chełmianka w sobotnie popołudnie była zespołem lepszym i zasłużenie zwyciężyła.

Cieszy fakt, że z każdym meczem jest więcej składnych akcji, zespół powoli zaczyna się zgrywać, strzela gole. Z tej mąki będzie chleb, tym bardziej, że w poniedziałek do treningów wrócą Grzegorz Bonin i Łukasz Mazurek, a działacze chełmskiego klubu zapowiadają jeszcze jeden lub nawet dwa transfery.

Kolejny sparing Chełmianka rozegra w Chełmie. W sobotę 11 lipca o 17.00 zmierzy się z Kryształem Werbkowice, którego nowym trenerem został doskonale znany w regionie Jacek Ziarkowski. (r)