Z sędziowaniem nie jest tak źle…

– Sędziowskie pomyłki są nieuniknione – uważa Michał Lackowski, nowy przewodniczący Okręgowego Kolegium Sędziów przy Chełmskim Okręgowym Związku Piłki Nożnej. – Ważne, by było ich jak najmniej – dodaje. W najbliższy weekend na ligowe boiska wybiegną piłkarze ligi okręgowej i klasy „A”. Wraz z nimi również piłkarscy arbitrzy. W letniej przerwie w przepisach gry w piłkę nożną zaszło sporo istotnych zmian, o których zawodnicy, trenerzy i kibice powinni wiedzieć, by jak najmniej było kontrowersji. O wszystkich rozmawialiśmy właśnie z przewodniczącym Lackowskim.
Nowy Tydzień – Co roku w przepisach gry w piłkę nożną zachodzą spore zmiany. W tym roku jest ich wyjątkowo dużo. Czym są one spowodowane?
Michał Lackowski – Tak, dokładnie w najnowszym wydaniu Przepisów gry w Piłkę Nożną na sezon 2016/2017 nastąpiło najwięcej zmian odkąd pamiętam. Zmiany weszły w życie od 1 czerwca br. w związku z rozgrywanym turniejem Euro 2016 we Francji. W Polsce obowiązują od 1 lipca. Powodów tych zmian jest kilka. Mamy nowego szefa FIFA, czy też przypadające na bieżący rok 130-lecie International Board, które dokonuje zmian. Ale przede wszystkim najważniejszy powód jest taki, że mają być one zdecydowanie prostsze do zrozumienia, interpretowania i stosowania nie tylko przez sędziów, ale i cały świat futbolu, który wiemy, że bardzo się zmienia.
N.T. – Jakie zmiany mogą najbardziej zaskoczyć piłkarzy, trenerów i kibiców?
M.L. – Zmian jest sporo, od np. kwestii boisk ze sztuczną nawierzchnią, czy przerw na uzupełnienie płynów, po te bardziej logiczne dla wszystkich, jak rzut wolny bezpośredni lub rzut karny za przewinienie, kiedy doszło do kontaktu między zawodnikami. Inną zmianą jest przewinienie dokonane w polu karnym przez zawodnika, który pozbawia przeciwnika realnej szansy na zdobycie bramki. Sędzia dyktując rzut karny, napomni tego zawodnika, chyba, że charakter tego faulu nie miał związku z walką o piłkę. Najkrócej mówiąc, czerwona kartka nadal będzie za „rękę”, trzymanie, ciągnięcie, pchanie, faule przy braku możliwości zagrania piłki. Ciekawą zmianą jest również rozpoczęcie gry przez zawodników. Teraz może być przeprowadzone w każdym kierunku, np. piłka zagrana do tyłu. Ważną zmianą jest miejsce wznowienia gry po podyktowaniu rzutu wolnego pośredniego za spalonego, czyli tam, gdzie zawodnik zagrał piłkę. Przykładowo, jeśli po tzw. spalonym powrotnym napastnik na własnej połowie przejmie piłkę, to rzut wolny zostanie wykonany właśnie z tego miejsca, z jego własnej połowy. Zmiana, która może zaskoczyć, to faule popełnione poza boiskiem. Są one karane rzutem wolnym bezpośrednim na linii ograniczającej pole gry (linia boczna) lub rzutem karnym, jeżeli przewinienie było na linii bramkowej w polu karnym zawodnika, który zawinił. Są też zmiany przepisów przy egzekwowaniu rzutu karnego. Gdy piłka ustawiona na jedenastym metrze zostanie zagrana do tyłu, sędzia odgwiżdże rzut wolny pośredni dla przeciwnej drużyny. Ponadto zawodnik, wykonujący rzut karny, po dobiegnięciu do piłki, wykona zwody taktyczne, otrzyma od sędziego żółtą kartkę, a jeżeli piłka wpadnie do bramki taki rzut zostanie powtórzony. Przy obronie strzału lub wyjściu piłki poza bramkę, gra zostanie wznowiona rzutem wolnym pośrednim. Z kolei w przypadku naruszeń przepisów gry przy rzutach karnych przez bramkarza, zostanie on napomniany żółtą kartką np. jeśli opuszcza linię bramkową i skraca odległość do jedenastego metra przed oddaniem strzału.
N.T. – Skoro o bramkarzach mowa, czy w dalszym ciągu w polu bramkowym przy interwencjach są oni „nietykalni”?
M.L. – W tej kwestii nic się nie zmieniło. Bramkarz, który, kontroluje piłkę, czyli posiada piłkę między rękoma, a jakąkolwiek powierzchnią np. pole gry, własne ciało, dotyka piłkę którąkolwiek częścią dłoni czy ręki, ma piłkę leżącą na otwartej, wyciągniętej dłoni lub odbija piłkę o podłoże, względnie podrzuca ją do góry – nie może być atakowany przez przeciwnika w całym obrębie pola karnego, włączając w to pole bramkowe.
N.T. – Zaskoczeniem dla grających, czy kibiców może być też interpretacja sytuacji przez sędziów, gdy piłka zagrana przez zawodnika drużyny atakującej odbije się od nogi obrońcy i trafi do przeciwnika będącego w momencie podania na spalonym. W takich przypadkach sędzia nakaże grać dalej, czy odgwiżdże rzut wolny pośredni?
M.L. – Bardzo ważna kwestia, którą postaram się wyjaśnić. Mianowicie zgodnie z definicją zawodnik, który przebywa na pozycji spalonej w momencie gdy piłka zostaje zagrana lub dotknięta przez współpartnera, może zostać ukarany jedynie wtedy, gdy jest aktywny w grze. Czyli bierze udział w niej poprzez zagranie lub dotknięcie piłki, lub też przeszkadza, utrudnia przeciwnikowi zagranie, albo możliwość zagrania piłki, wyraźne zasłaniając mu pole widzenia. Bierzemy pod uwagę również osiąganie korzyści w takiej sytuacji, poprzez zagranie piłki, która trafiła po rykoszecie do zawodnika na pozycji spalonej, lub odbiła się od przeciwnika, słupka czy poprzeczki. W tych przypadkach zawsze sędzia podyktuje rzut wolny pośredni za spalonego.
N.T. – Analizując zmiany w przepisach kontrowersyjny wydaje się zapis, że jeśli obrońca wykona nieprawidłowy wślizg w polu karnym i trafi w nogi przeciwnika będącego już za polem gry, sędzia ma prawo podyktować jedenastkę…
M.L. – Jest to najnowsza interpretacja przepisu z art. 12 Gra niedozwolona i niewłaściwe postępowanie. Posłużę się przykładem, np: kiedy to obrońca próbując zablokować dośrodkowanie sprzed linii bramkowej, wewnątrz własnego pola karnego wykonuje spóźniony wślizg i trafia korkami w stopę, będącego już poza boiskiem przeciwnika, który zdążył zagrać piłkę, pozostającą cały czas na polu gry. W takiej sytuacji sędzia powinien podyktować rzut karny.
N.T. – Prawdą jest, że faul, który nastąpił poza linią boczną lub bramkową w trakcie gry, jest karany rzutem wolnym? Do tej pory był wrzut z autu, lub rzut od bramki, jeśli poszkodowanym był zawodnik drużyny broniącej.
M.L. – Tego typu zdarzenia obejmuje nadal art. 12 Gra niedozwolona i niewłaściwe postępowanie. Posłużę się podobnym jak wcześniej przykładem. Napastnik, próbując zablokować dośrodkowanie sprzed linii bocznej, wykonuje spóźniony wślizg i trafia korkami w stopę znajdującego się już poza boiskiem przeciwnika, który zdążył zagrać piłkę pozostającą cały czas na polu gry. Sędzia za takie przewinienie odgwiżdże rzut wolny bezpośredni.
N.T. – Jedną z najczęstszych kontrowersji jest decyzja sędziego o przyznaniu rzutu karnego za zagranie piłki ręką. Trzeba przyznać, że arbitrzy różnie interpretują tego typu przypadki. W jakiej sytuacji sędzia powinien uznać zagranie ręką za celowe i wskazać na jedenasty metr?
M.L. – Oczywiście, takie sytuacje mają w sobie dużo kontrowersji, ale trzeba zrozumieć, że o zagraniu piłki ręką mówimy wtedy, gdy zawodnik rozmyślnie dotyka piłkę dłonią lub ramieniem. Sędzia przy ocenie zagrania piłki ręką musi wziąć pod uwagę np. czy ma miejsce ruch ręki do piłki. Bardzo istotna jest odległość przeciwnika od piłki. Jeżeli zagranie piłki ręką nastąpi świadomie w polu karnym to sędzia będzie miał podstawy do podyktowania rzutu karnego.
N.T. – Cofnijmy się do poprzedniego sezonu i meczu Pławanice – Ruch Izbica. W jakich przypadkach sędzia może zakończyć spotkanie przed upływem regulaminowego czasu gry?
M.L. – Zgodnie z przepisami gry w piłkę nożną, sędzia jest zobowiązany do zakończenia zawodów przed upływem czasu gry, min., gdy zachowanie publiczności zagraża bezpieczeństwu publicznemu i brak jest dostatecznej liczby służb porządkowych. Niezależnie od tego, zanim sędzia zarządzi przedwczesne zakończenie zawodów, powinien wyczerpać wszystkie środki i możliwości, pozwalające doprowadzić mecz do końca. A jak wiemy, w tym meczu nie było to możliwe.
N.T. – W ostatnim czasie na sędziów piłkarskich z ChOZPN spadła fala krytyki. Działacze, trenerzy i zawodnicy narzekają, że nie wszyscy arbitrzy prezentują odpowiedni poziom, zwłaszcza młodzi rozjemcy. Władze sędziowskie mają receptę na poprawę tej sytuacji?
M.L. – Sądzę, że nie jest aż tak źle z tym naszym poziomem sędziowania. Natomiast, czy działacze, trenerzy i sami zawodnicy chociaż raz w życiu zapoznali się z przepisami gry? Wiadomo, że sędziowie są na pierwszej linii ataku, po podjęciu na boisku danej decyzji, czy też kary indywidualnej, ale proszę o zrozumienie, że sędziowanie to element widowiska, jakim jest mecz piłki nożnej, a pomyłki są nieuniknione. Oczywiście pracujemy nad tym, aby tych pomyłek było jak najmniej, poprzez ciągłe doszkalanie się w naszym OKS czy też na zajęciach organizowanych przez Kolegium Sędziów LZPN w Lublinie, gdzie wykładowcami są najwyższej klasy sędziowie oraz obserwatorzy. Mamy corocznie minimum 3 egzaminy sprawdzające wiedzę oraz przygotowanie fizyczne, a dodatkowo w okresach przygotowawczych przeprowadzamy treningi dla naszych sędziów. Jako zarząd wprowadziliśmy tzw. arkusz sędziego, gdzie doświadczeni sędziowie omawiają po danych zawodach mecz z młodszym od siebie kolegą. W każdej kolejce są mecze, gdzie pracę sędziów ocenia obserwator. Poza tym w najbliższym czasie w Krasnymstawie odbędzie się szkolenie z programu CORE Polska dla sędziów najmłodszych oraz tych perspektywicznych, w którym uczestnikami będą również sędziowie z naszego OKS Chełm. Także plany nad podniesieniem poziomu sędziowania są realizowane i uważam, że przełoży się to później na boisko.
N.T. – Dlaczego chełmskich sędziów od jakiegoś czasu nie ma wśród arbitrów szczebla centralnego? Biała Podlaska ma Konrada Gąsiorowskiego, Lublin Pawła Gila, Mateusza Złotnickiego, Zamość do niedawna Michała Wosia… A Chełm?
M.L. – Faktycznie ostatnim sędzią reprezentującym OKS Chełm w II lidze był Wojciech Sawa, a kilkanaście lat wcześniej Jan Rożen. Obaj obecnie są obserwatorami na szczeblu centralnym czy też województwa. W ubiegłym sezonie zawody III ligi prowadził Kacper Czarnota, w tym roku zobaczymy go na boiskach IV ligi, podobnie jak Piotra Kawińskiego i Mateusza Kwiatka, który awansował z naszego okręgu. Sędziowanie to nie jest na pozór prosta sprawa. W dzisiejszych czasach bardzo dużo wymaga się od osób, które chcą zmierzyć się z tą profesją. Mocno stawia się na aspekt przygotowania mentalnego oraz wytrzymałościowego. Do tego dochodzi bardzo silna konkurencja na szczeblu województwa, a wiadomo miejsc do awansu jest kilka. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda nam się wypromować sędziego do wyższej klasy rozgrywkowej. To jest nasz cel.(ptr)