Za kratami oczekują na proces

Zabrali ze sobą materiały wybuchowe i chcieli zranić uczestników marszu równości? Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko małżonkom z Lublina. Zdaniem biegłego wszystko mogło skończyć się tragicznie. 26-letniemu Arkadiuszowi S. i 20-letniej Karolinie S. grozi nawet 8 lat więzienia.


Arkadiusz S., i jego żona – Karolina S. – chcieli zobaczyć z bliska drugi lubelski marsz równości. Zabrali ze sobą materiały wybuchowe i dołączyli do grupy przeciwników marszu. Zdaniem prokuratury Arkadiusz S. sam wytworzył materiały wybuchowe na bazie opakowań z gazem do zapalniczek, petard hukowych owiniętych taśmą klejącą oraz drutu miedzianego. Sprawa wyszła na jaw i małżonkowie zostali zatrzymani przez policję na gorącym uczynku. Zdaniem biegłego użycie petard i „przyrządów wybuchowych” w czasie trwania marszu mogłoby nawet zabić jego uczestników.

Arkadiusz S. przyznał się do winy. Zdradził, że chciał rzucić jedną z petard w kierunku uczestników marszu. Relacjonował, że wcześniej z plecaka, który miała jego żona, wyjął jedną z petard, a następnie schował ją do kieszeni.

Całkowicie odmienne wyjaśnienia złożyła jego żona, Karolina S. Kobieta nie przyznała się do winy. Przekonywała śledczych, że nie wiedziała, że w plecaku, który miała ze sobą, znajdowały się materiały wybuchowe. Nie widziała też, aby jej mąż konstruował urządzenia wybuchowe, choć przyznała, że zdawała sobie sprawę z tego, że interesuje się on pirotechniką.

Biegły uznał m.in., że „środki wybuchowe w postaci petard były sprawne i zawierały materiał pirotechniczny, który jest jedną z odmian materiału wybuchowego”. Biegły ocenił, że sprawne były też przyrządy wybuchowe, które miały służyć do zapłonu petard. Prokuratura oskarżyła małżonków o „posiadanie bez zezwolenia przyrządów wybuchowych”. Grozi za to od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Małżonkowie zostali oskarżeni również o drugie, znacznie mniej poważne przestępstwo. Chodzi o czynny udział w zbiegowisku, za co grozi do 3 lat więzienia. Arkadiusz S. i Karolina S. nie byli karani. Obecnie przebywają w areszcie. Do Sądu Rejonowego Lublin-Zachód trafił już akt oskarżenia przeciwko małżonkom.

Drugi marsz równości w Lublinie odbył się 28 września tego roku. Zgromadził ok. 1,5 tysiąca osób. Policja zatrzymała około 40 osób.

Grzegorz Rekiel