Za paliwo jak za zboże

W Chełmie benzyna bezołowiowa i olej napędowy kosztują więcej niż w Lublinie, a nawet Warszawie. Kierowcy płacą i pomstują. – To koncerny „Orlen” i „Lotos” dyktują ceny – odpowiadają właściciele chełmskich stacji paliw.

 

W czwartek, 1 grudnia, za litr oleju napędowego na stacji „Lotos Optima” w Chełmie przy ul. Podgórze trzeba było zapłacić 4,59 zł. O dziesięć groszy na litrze tańszą ropę kierowcy kupowali na innej stacji „Lotos Optima”, przy ul. Lwowskiej. Najtańszy ON w mieście oferowała stacja przy al. 3 Maja – po 4,44 zł za litr. Za litr benzyny stacje żądały od 4,50 zł do nawet 4,65 zł.
– To bardzo drogo – mówi nasz Czytelnik. – W Lublinie a nawet Warszawie paliwo jest o kilkanaście groszy tańsze. Olej napędowy na stacji „Lukoil” kosztował 4,27 zł za litr. Przy galeriach handlowych był o 6 groszy tańszy. „Statoil” oferował ropę po 4,35 zł za litr. Podobne ceny widziałem w stolicy. Zastanawiające jest, dlaczego w dużych miastach za paliwo płacimy taniej, niż w mniejszych, takich jak Chełm. W Warszawie zarobki są dużo wyższe, aniżeli w naszym mieście. Wiele wskazuje na to, że tej zimy za litr etyliny 95 czy oleju napędowego zapłacimy nawet powyżej 5 zł za litr.
Zbigniew Misiurski, współwłaściciel stacji paliw „Exoil”, przekonuje, że ceny paliw są zależne od dwóch koncernów: „Orlen” i „Lotos”. – To one je dyktują – mówi. – Małe stacje w tej kwestii nie mają za wiele do powiedzenia. Staramy się, by paliwa u nas były o grosz tańsze. Wpływ na wyższą cenę benzyny czy oleju napędowego na stacjach w Chełmie ma to, że baza „Orlenu” i „Lotosu” znajduje się w Lublinie. Koszty dostawy paliw na miejscu są zdecydowanie niższe. Do Chełma trzeba je dowieźć. Na pocieszenie powiem, że są miasta, w których paliwa kosztują znacznie więcej. W minionym tygodniu wybrałem się służbowo do Jarosławia na Podkarpaciu i ceny oleju napędowego i benzyny były o kilkanaście groszy wyższe.
Zbigniew Milewski, właściciel patronackiej stacji BP w Chełmie, potwierdza, że ceny paliw dyktuje największy polski koncern naftowy – „Orlen”. Inne stacje muszą się do niego dostosować. – Marże na paliwie są bardzo niskie, kilkugroszowe – tłumaczy. – W zakupie i etylina, i ropa tanie nie są. Był taki okres w tym roku, gdzie ceny paliw w Chełmie należały do najniższych w województwie lubelskim. W Lublinie za litr oleju napędowego czy benzyny kierowcy płacili o kilka, a nawet kilkanaście groszy więcej.
Kierowcom nie pozostaje nic innego, jak zacisnąć zęby i poczekać na czasy, kiedy paliwo na chełmskich stacjach będzie tańsze… (ptr)